Zdrada

Zdrada

Skundlona suka,
z dzieciatym faciem się puka,
on kretyn,ona idiotka,
oboje zdemoralizowani od środka,
egoizmem razem splecieni,
erotyzmem zauroczeni.
Ociekający śliną pożądania,
liczą się tylko ich doznania,
miażdżą po drodze każdego,
kto nie kuma pociągu ichniego.
Ich wrogiem każdy krytyk,
nie tolerują żadnych przytyk,
czy kiedyś pojmą co zrobili,
że w własne dzieci poranili,
iż dziecinństwo dziatek,
wsadzili do swych gatek.

Zzu 27 sierpień 2017 r

Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

Wspólnota dążeń

Wspólnota dążeń

Księżyc szczerzy zęby,
uśmiech nie schodzi mu z gęby,
przysłania oczęta gwiazdka,
zawstydzona widokiem obrazka,
gorącej ziemskiej swawoli,
na którą Zeus przyzwolił,
gdyż Amor ustrzelił oboje,
za chwilkę może być ich troje.

Apollo zerka zniesmaczony,
sam przez Dafne odrzucony,
został tylko z laurowym wiankiem,
pojony winem przez Bachantkę,
bawiąc w orszaku Dionizosa,
chwali bachanalie pod niebiosa.

Ziemska istoto,
Bogom również chodzi o to,
by do bliskości dążyć
i w uczuciach się pogrążyć.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

Namiętność

Namiętność

Zostawiła ust swoich smak,
na czerwieni jego warg,
wsunęła we włosy dłonie,
piersi musnęły mu skronie,
powietrze zawirowało,
jakby coś stać się miało.

Odsunęła się na moment,
by zajrzeć mu w oczy zamglone,
palce po ciele zsunęła
i dalej by tak brnęła,
tylko on zniecierpliwiony,
porwał w ramiona stęskniony.

Przywarł do jej ust,
ogarnięty pożądaniem,
rozgniatając jędrny biust,
całym swym ciałem.

Rozpalone zmysły,
podsycone namiętnością,
ogniem w oczach błysły,
by chłonąć ją z błogością.

Zerwał ziemskie szaty,
zawładnął zdobyczą,
w laur triumfu bogaty,
w ekstazie oboje krzyczą.

Z pamiętnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

 

 

Pogadajmy

Pogadajmy

Net seksualnością kipi,
a szkoła ledwo zipi,
jedni przeinstruowani,
inni mają wiedzę do bani
i to w czasach postępu i rozwoju,
są tacy,którzy wleką się na końcu konwoju,
lecz właśnie ci gromko krzyczą,
zalewając oponentów ideologiczną goryczą,
iż ich dusze rozbrykane,
będą przez niebiosa pokarane,
swe przekonania wciskają siłowo,
zachowując się nachalnie i obcesowo.
Może więc o seksie pogadajmy,
głowy w piach nie wkładajmy.
Tak w tajemnicy między nami,
czy seksu brakuje wam czasami?
Czy może macie nadmiar wrażeń
i interesują was tylko brewiarze.
Czy tamto,czy owamto,
jakimi poddajecie się wariantom?
Na czym w związku wam zależy
i co bardziej na sercu leży?

Znając polski narodek
i nasz rodzimy smrodek,
wielu odważnych nie znajdę,pewnie do wypowiedzi,
bo niektórzy uznają że w tym diabeł siedzi.

Zzu 23 luty 2017 r

Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

List do syna

List do syna

Głupi gnojku do jasnej cholery,
bądź choć raz,ze sobą szczery,
terroryzm,przemoc i bieda się panoszy,
a tobie durniu przyrodzenie wznosi.
Myślisz fiutem,miast rozumem,
czy jeszcze myśleć nim umiesz?
Czyś szarakiem, czy VIP-em durnym,
pozostajesz robakiem bezrozumnym,
czerpiącym radość i zadowolenie z wytrysku,
to twój świat,twój geniusz i to już wszystko?
Tłumaczenia i dodawanie wymyślnej filozofii,
wynika tylko z twej mózgowej atrofii.
Dla cię dzieci,żona,rodzina,
już to kupy się nie trzyma?
Kochane onegdaj dzieciaki,
teraz to świat byle jaki.
Odpowiedzialność i rodzinę,
zamieniłeś na inną pierzynę.
Jesteś ludzkim odpadem,
insektem i wrednym gadem.
Miast cieszyć się zdrowiem i szczęściem dzieci,
ty na kolejny balecik lecisz,
odpowiedzialność winieneś na transparencie życia wieszać,
a rozpasanie nie powinno ci w głowie mieszać.
Stój gnido i się zatrzymaj,
możesz ból bliskich powstrzymać.
Synu,te słowa pisze twa matka,
z myślą o twych dziatkach,
nie toń w hulaszczym życiu i egoizmie,
nie ulegaj erotycznej truciźnie.

Zzu 15 styczeń 2017 r

Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

Bunt plemników


Bunt plemników

Oburzone plemniki się zebrały
i głośno naradzały.
Politycy to szuje,
parlament nami się nie interesuje,
tylko zygota i zygota,
a z nią tylko zgryzota.
Kochani mamy tylko cel jedyny,
aby poczęły się dzieciny,
podniecone się rozszalały,
do jajeczka by się już dorwały,
czy to na płytce petriego,
czy z figlowania naturalnego.
Jednym i drugim się udało,
nowe życie szybko powstało,
lecz tylko jedno było honorowane ,
a drugie przez innych opluwane,
nic z tego nie rozumiały,
przecież podobny cel miały.
Zaczęły spory między sobą,
które lepszy żywot wiodą,
tłukły się wiciami po łebkach
i rozgorzała walka wściekła.
Jeden wrzasnął -nie dajmy się skłócić
i na boczny tor wyrzucić ,
mamy tylko jedno w głowie ,
żeby powstało życie nowe,
musimy stworzyć linię obrony,
żeby żaden z nas nie był zniszczony,
będziemy głośno protestować
i nie damy się wyrugować.
Paragrafy nas nie chronią,
więc powalczymy inną bronią,
koniec z wyścigami do jajeczek,
nie będzie synów ni córeczek,
ubierzemy się w gumowe płaszczyki,
bedą zerowe prokreacyjne wyniki,
odpoczniemy sobie co nie co
aż polityków myśli lepsze oświecą.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

Namiętność

Namiętność

Muszka nieostrożnie przefrunęła,
pajęczą sieć skrzydełkiem musnęła,
on w hamaczku swym się relaksował,
otoczenie pilnie obserwował.
Pajączek zabiera ją w niewolę,
ciesząc się na pikantną swawolę,
swoją siecią szybko mota,
naszła go na harce ochota,
muszka już cała płonie,
dotykają ją jego włochate dłonie,
poszukują wrażliwych miejsc,
czując uniesienia dreszcz,
zabiera ją w piekielny taniec,
zachwycony niesłychanie.
Zdobycz pochłania wojowniczo,
walcząc szaleńczo z diablicą
pajączek gotowy w uniesieniu,
wpuszcza jad w apetycznym spełnieniu,
muszka gotowa na jego przyjęcie.
nie ma sił wykrzyczeć swe szczęście,
beznadziejnie w nim zakochana,
nie porusza się sparaliżowana,
wydaje ostatnie tchnienie
i odchodzi w zapomnienie.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

Audyt

Audyt

Postanowiłam  audyt mężowi przeprowadzić,
aby go na ziemię sprowadzić,
że nie jest taki wspaniały,
a często wielce niedoskonały.
Od czego by tu zacząć analizę,
moment,tylko coś przegryzę.
Już wiem,zacznę od aparycji,
na jego braki brak definicji,
zapasło mi się dziadzisko,
i to jeszcze nie wszystko,
piwskiem podlewa się wieczorami,
miast zajmować się bachorami,
przechlewa te moje srebrniaki
i w uzębieniu ma duże braki.
Drze gębę od wieczora do ranka,
że kiepska ze mnie żona i kochanka,
a sam co,jurny też nie bywa,
tylko mnie cięgiem dosrywa,
sam raz do roku w sypialni się budzi,
i migiem zaraz się studzi
i że to moja tylko wina,
gdyż przypominam mu pingwina,
mało że zimna i nie ruchawa,
na dodatek jeszcze starawa.
Leniwe to moje chłopisko
i to jeszcze nie wszystko,
chrapie i przeklina
i wali mu się łysina,
nie wspominam o sedesowej klapie,
że beka i po jajcach się drapie.
Audyt szybko sobie podsumowałam
jak ja z tym chłopem wytrzymałam???

Zzu 16 maj 2016 r

Bajka obiecajka


Bajka obiecajka

Siadła przy strumieniu,
oparłszy nogi na kamieniu,
spojrzała w płynącą wodę,
och,gdzie straciłam urodę,
lata młodości uleciały,
a mój urok jakiś przebrzmiały,
z cnotą pozostałam
bo w chłopakach przebierałam.
Mam co chciałam
i się doigrałam,
teraz rozum ma powrócić,
żeby sobie nic nie zarzucić,
obiecuję tu i teraz,
nigdy więcej nie przebierać,
pierwszy facet napotkany,
będzie to mój ukochany.
Nikt w to prawie nie uwierzy,
a tu z dala starzec bieży,
chyba całkiem oszalałam,
że tak niebiosom obiecywałam.
Z góry głos ją strofuje,
wykonanie obietnicy nakazuje,
masz co chciałaś,
rób co obiecałaś!
Staruszek sytuacją zaskoczony,
erotycznie pobudzony,
ku niej szybko się kolebie,
by pomóc jej w potrzebie,
zabrali się chyżo za amory,
a w dziadku żadnej pokory,
ona już ledwie zipie,
on dopiero zaczyna kipieć,
ona całkiem wykończona,
mdleje w jego ramionach,
ostatni dech wydaje
i wita się z innym rajem,
taka piękna,młoda kobita,
z Świętym Piotrem już się wita,
on nie zauważa w miłosnym uścisku,
iż zostaje sam na boisku.
nadal pozostaje niespełniony
i całkowicie niepocieszony,
po co dziewczę mnie zapraszało,
kiedy sił do amorów nie miało.
jam człowiek doświadczony,
w trudnościach wyćwiczony.
Wiek tu nie ma nic do rzeczy,
kiedy kondycja głośno skrzeczy.

Z notatnika koleżanki N

Od dnia tralala …

W dniu obiecuje ci twa córunia,
jej serce należy do tatunia,

 a nocą do tygrysa mego,
wtedy robimy dym na całego

ale gdybyś mnie zawiódł aniele,
to trup gęsto się pościele.