Wódz

Wódz

Gniew budzi zażarty,
na czoło wypuszcza swe lamparty,
zagryzające wroga każdego,
w przekonaniach przeciwnego,
organizują koła łowieckie,
omijając tych co są dzieckiem,
szczególnie te nienarodzone,
one są w narodzie wywyższone,
przeżuwając swe frustracje,
zagryzają demokrację,
świat robi wielkie oczy,
z czym owa zwierzyna wyskoczy,
nietrudno im odróżnić urojenia,
od realnego zagrożenia,
trudniej narodowi wytłumaczyć,
że to biedę może znaczyć,
kiedyś pęknie balon iluzji,
pokazując iż skarbiec jest próżny,
już nie ma co rozdawać,
więc trza szybko wysiadać,
łatwo rozdaje się nieswoje,
lecz sukcesy to już moje,
będziem chwalić się latami,
jakimi to byliśmy dobrodziejami,
przeczekamy,aż inni zarobią kasę,
wtedy my znowu rozdamy jej masę,
wódz radośnie zaciera łapki,
narodowi nie spadają z oczu klapki,
więc możemy dalej szarżować
i ze światem odważnie wojować.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

Memento

Memento

Życie jest największym skarbem,
nie ubieraj go w pogardę,
nie obalaj cokołów,
nie rób z czartów aniołów,
nie narzucaj swoich ideałów,
nie pleć durnych banałów,
nie gmeraj w czyiś sumieniach,
dla swego lepszego stanowienia,
nie grzeb w życiorysowych bebechach,
a pomawiania rywali zaniechaj,
nie rozgrzebuj grobów,
nie truj nienawiścią narodu,
odór trumienny jest tak wielki,
iż uśmierca bohaterów wszelkich,
nie szukaj na oponenta haków,
nie skłócaj rodaków,
bo własne monstra rozszarpią cię na kawałki
zostaniesz wtedy w postaci nędznej poczwarki.

Nadmiar wody grozi potopem,
a nadmiar gniewu grozi przewrotem.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

Dziki świat

Dziki świat

Dzicy ludzie , dziki świat,
w egoizmie zatopiony,
zdegenerowany ludzki kwiat,
władzą i zyskami olśniony.

W szponach posiadania,
zatracają komórki mózgowe,
by dorwać się do władania,
sięgają po dyrdymały nowe.

Moralność z tolerancją w zaniku,
prawo z hukiem łamane,
wywoływanie pozorowanego krzyku,
zachowania nad interpretowane.

Religijność wielce udawana,
fałszem mocno opleciona,
wiara fanatycznie pozorowana,
w kłamstwie głęboko zanurzona.

Ideały wylądowały na śmietniku,
ludzie w nie kiedyś wierzący,
nie mają siły wydać krzyku,
górują człowieczeństwa pogromcy.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

WY , MY

WY , MY

Naród zawsze będzie podzielony,
dopóki politycy będą pleść androny,
a szczególnie wtedy gdy słowo WY akceptują,
a słowo MY całkowicie niwelują.
Trudno z kimś prowadzić dysputy,
kiedy oponent z prawdy jest wyzuty,
wyraz WY ma na sztandarach,
reszta oszustwami się niby para,
a słowo MY jest w zaniku
i o to właśnie brak jest krzyku.
WY,tylko WY jesteście do niczego,
a MY,tylko MY jesteśmy dla dobra wszelakiego
WY wszystko zniszczyliście do szczętu,
na WASZ widok dostajemy wstrętu,
MY za to jesteśmy cudowni bez wad,
bez nas zawaliłby się świat.
Owe zachowanie to bufonada,
i awanturnictwa parada,
a naród przez nich rozpłatany,
ciągle liże swoje rany
i to za sprawą zaimków dwóch
niby małych nic nie znaczących słów,
zamiast WY, mów słowo MY
i zauważysz że inaczej myślisz i Ty,
że jako MY zaczniemy się jednoczyć
i coraz mniej droczyć,
winien być wydany zakaz używania WY,
bo przecież jako naród jesteśmy tylko MY.
Wy – nie , MY  – tak,
to pierwszy zgody znak.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

Boss

Boss

Przyszła taka pora,no cóż,
że czas nie żałować róż,
bo lasy zaczynają płonąć,
wypalając tkankę zieloną.
Brat wrogiem dla brata,
nienawiść wściekle kołata,
władza wybrana w niewoli
szef sobie na to pozwolił,
trybunał do kąta przegnał,
potem zabrał się za media,
póżniej sądy wziął za mordę,
żeby dla niego były dobre,
tak kochany wódz chce,
tylko naród jakiś,taki be,
on z ustami pełnymi andronów,
ludzi traktuje jak oszołomów,
używa wielu fortelików,
by przekonać niewdzięczników.
Suweren mu winien pokłony,
bo on mądrością natchniony,
czemu jego geniuszu nie widzą,
tylko jeszcze sobie szydzą?
Pucze i wszelkie przewroty,
wielkie polityczne zwroty,
kończą się dla narodu żle,
gdy naród nie brata się.
Bogactwo buduje się w trudzie,
wiedzą o tym szarzy ludzie.
Na wagę złota jest normalność,
a zostało chamstwo i brutalność.

Zzu 4 maj 2016 r

Na bani


Na bani

Gdy ujrzałem cię o pani,
byłem na lekkiej bani,
twe wdzięki mnie zauroczyły,
lecz procenty ciut zmorzyły,
nie pamiętam co mówiłem,
może z czymś przesadziłem?
Szeptałem jej do ucha,
ona udawała że nie słucha,
leżała tyłem na boku,
spragniony byłem jej widoku,
muskałem aksamitne włosy,
w tem wrzasnąłem wniebogłosy,
kłaki  wokół palca mi się owinęły
i peruczkę na bok przesunęły,
ujrzałem coś dziwnego
coś niepokojącego,
chcę spojrzeć w jej oblicze,
ona szarpie się w panice,
miła,nie rozumiem czemu,
nie mogę przyjrzeć się licu twemu?
Zezłościłem się na dobre,no coż,
pokazuj mi się szybko i to już!
Jak żem zobaczył tom się wściekł,
prawie na zawał bym zległ,
ty tranwersie pochrzaniony,
od dziś jestem od nałogu wyzwolony,
żeby nigdy mnie taka padlina,
nie nabrała na cherubina.
Kończę albo z erotyką,
albo szlus z pijatyką,
ciary latają mi po plerach,
nawet po czterech literach,
z obrzydzenia dostaję padaczki
i wściekłej sraczki,
chyba się szybko uchleję,
bo zaraz oszaleję.
Teraz widzicie sami,
jakie szkodliwe jest bycie na bani.

Z notatnika koleżanki N

Bufon i zarozumialec

 

Bufon i zarozumialec

Jeden go nudzi,drugiego kiwa
z innego jeszcze się naigrywa,
a to zwykły burak i ćwok,
na dodatek jeszcze wsiok,
to jest nasz nieboraczek,
swojski krajowy cwaniaczek,
bezczelny i zarozumiały
uważa że jest bystry i wspaniały,
że na nie niego nie ma siły,
bo on taki genialny i miły,
a to zwykły ludzki gniot
marny,pardon,kmiot,
bufon i zarozumialec,
taki ludzki padalec,
który myśli,że rządzi,
tak o sobie bezkrytycznie sądzi,
całkowicie nie rozumie,
iż być człowiekiem nie umie,
cwaniactwo go zatruło
i jasność rozumowania zasnuło.
Głupota jest nie do pokonania.
boi się tylko ośmieszania.

Zzu 26 kwiecień 2016 r

Obłudnica

 

Obłudnica

Modły do nieba wznosiła,
prawie świętą już była,
na tacę grosiwo dawała,
grzeszników wzrokiem smagała,
bo nie uchodzi pani miła,
żeby ta ladacznica bez ślubu żyła,
ludzi kochała jak cholera ,
ale zazdrość do kości ją zżera,
co chwilę do kościółka leciała,
a w obelgach do innych nie przebierała,
drwiła sobie z każdego,
kto był zdania odmiennego,
broniła wiary do upadłego,
niszcząc przeciwnika swego,
waliła krzyżykiem po głowie,
takie prawa przyznała sobie,
krzyczała precz z żydami i czarnuchami,
precz z brudasami i bezbożnikami,
sama bardzo o higienę ducha dbała,
tylko o czystości ciała zapominała,
przebywała już w krainie boskości,
nie widząc swej dwulicowości,
stając u bram Piotra Świętego,
nie wpuszczono jej do raju upragnionego,
ze złości wrota wściekłe skopała,
Św Piotra od durni zezwała,
ten wnerwiony już całkowicie,
wrzasnął,czy bogobojne było twe życie?
Trzeba było bez grzechu żyć
a nie w obłudzie tkwić,
o człowieczeństwie mówiąc szczerze
świadczą czyny,a nie pacierze.

Z notatnika koleżanki N

Zwycięstwo głupoty ?

 Zwycięstwo głupoty?

Po wyborach Polska na pół podzielona,
jedna połowa nicią moherową opleciona,
druga się z niej oswobodziła
i na inne wybory pozwoliła,
czy to dobrze,czy źle,
historia wypowie się.

Pierwsza awanturniczo nastawiona,
w podejrzeniach utopiona,
że wszystko sfałszowali
i cały kraj nam zrujnowali,
czy to dobrze,czy źle,
historia wypowie się.

Druga w wypowiedziach spokojna,
zachowuje się jak dama strojna,
krzyczy iż demokracja zagrożona,
ona z twego powodu jest zmartwiona,
czy to dobrze,czy źle,
historia wypowie się.

Mądrych rad nikt nie ma,
jak rozwiązać ów dylemat,
zagrożenie zewnętrzne może,
wszystkim stronom pomoże,
czy to dobrze,czy źle,
to jest tragiczne.

Awanturnictwo wiele razy nas wykończyło
i na rozsądne wnioski nie pozwoliło,
wyprowadziło na manowce
wprowadzając siły obce,
Historia nas nic nie nauczyła,
czyżby znów głupota zwyciężyła?

Z pamiętnika koleżanki N

Męskość

Męskość

Panom się wydaje,
że kiedy w nocą się nie udaje,
to wielki wstyd,
że jego organ znikł,
męskość poszła spać,
teraz to tylko chlać,
kodują w łepetynach,
że niemoc ich trzyma,
a to głupota wielka,
trza porady białego kitelka.
Jednemu nerka nie gra,
drugiemu penis nie drga
przypadłość taka jak inna,
więc leczona być powinna,
zamiast się poddawać,
bo na tchórzostwo to zakrawa,
zmień myślenie
i zabierz się za leczenie,
kiedy wszystkie terapie zawiodą,
inne organy ci pomogą,
trzeba tylko chcieć,
żeby znowu niebo mieć.
Męskość prawdziwa,
z przeciwnościami wygrywa,
nigdy się nie poddaje,
często za to zwycięstwo dostaje.

Z Pamiętnika koleżanki N

W dniu mężczyzny,nie doszukuj się siwizny,
tylko pręż muskuły i pokaż jaki jesteś czuły :evil: