Nie obżeraj się

Nie obżeraj się

Zdradził mnie i oszukał,
teraz znowu do mego serca puka,
wrócić by chciał bo tamta,
nie była uczucia warta,
teraz dopiero to rozumie,
tłumaczy się jak umie.
Kochany wybrałeś inny cud,
smakował ci słodszy miód,
teraz nie narzekaj
i do niej uciekaj.
Nie mam zamiaru ponownie smakować,
co inny próbował kosztować,
potrawa już przetrawiona
i nasza uczta skończona.
Na przyszłość pomyśl kochany,
jakimi rarytasami się zajadamy.
Delektuj się pomału ,
żebyś nie dostał zawału,
zbytnie obżeranie,
czasem w gardle ością stanie.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

Karuzela hipstera i menela

Karuzela hipstera i menela

Tak coś z wieczora,
przyszła rozrywki pora,
pomyślałam i zrobiłam,
na disco się wypuściłam,
słodko było na początku,
jak to przy piątku,
parę drinków poleciało
towarzycho się bujało,
nagle nie wiadomo skąd,
paru hipsterów zrobiło swąd,
bo to niby z jakiej paki,
pojawiły się te cudaki,
rozległ się na sali śmiech,
po diabła tu oni,ech
jeden zbyt mocno podpity,
wulgarnie bluzgnął do ich kobity,
sprawa zaczynała być ostra,
ino jeden ząb mu się ostał,
a że jego kompani
w mściwości byli skąpani,
usłyszeliśmy świst kul,
u dwóch znaleziono parę dziur,
na szczęście były to ślepaki,
mundurowi zapobiegli większej draki,
tak to ciuchy hipstera,
wnerwiły zwykłego menela.
Hipstera i menela,
połączyła emocji karuzela.

Z notatnika koleżanki N

Polityczne szambo

Polityczne szambo

Niejeden uważa się za mądrzejszego,
nie mając do tego powodu żadnego,
kłamie i oszukuje,
często na innych jadem pluje,
dobro narodu ma na sztandarach,
gdyż taka jest jego wiara,
okopany w swych poglądach,
żadnej prawdy nie wygląda.
Siła dla niego wiele znaczy,
kogo bardziej obsobaczy,
niewiele ma to z dobrem narodu,
ważne,żeby on był do przodu.
społeczeństwo może dogorywać,
byle on mógł ciągle wygrywać,
a biedni Polacy,
mają podane na tacy,
że są politycznym smrodem,
głupawym ludzkim odchodem.
Naród który pozwala grać sobie na nosie,
niech się tapla we własnym sosie,
robi się brudno i coś zalatuje,
i paskudny fetor już się czuje,
a kiedy rozum im się obudzi,
będą w łapach onych nadludzi.
Z politycznego szamba trudno się oczyścić,
cud niebywały musiałby się ziścić.

Zzu 14 grudzień 2015 r

Przewrót w Zoo

Przewrót w Zoo

Zwierzęta w Zoo zrobiły naradę.
lew ryknął:kładę wam pod rozwagę,
klatki musimy wszystkie otworzyć,
by na wolności trochę pożyć.
Pantera,brawo;mamy przecież demokrację,
zrobimy starego regulaminu kasację,
wprowadzimy nowe zasady,
zniszczymy stare układy.
Lampart myśli i myśli,
tak,mnie swoboda też się śni,
wszystkie punkty zmienimy
i w innym świecie się obudzimy.
Wszystkie,cicho pisnęła myszka mała,
która ze strachu drżała cała,
ale ja się bardzo boję,
u kotów widzę agresywne nastoje,
powiem też szczerze,
dziwnie zerkają na nas jeże.
Na to kakadu zaskrzeczała,
ona z woliery łba nie będzie wychylała,
bo zimno i niebezpiecznie,
a tutaj jest bajecznie,
anakonda też zbudziła się w terrarium,
czy ktoś mówił o akwarium,
ja się tam nie przeprowadzę,
wam też tego nie radzę
i po co tak głośno wrzeszczycie,
niedźwiedzia obudzicie.
Małpy oszalały z zachwytu,
teraz dorwą się do dobrobytu,
banany żreć będą garściami,
nie przejmują się głupotami,
że one nie rosną tam na drzewach,
tylko gdzieś jechać po nie trzeba.
Lew się obruszył,dość tej paplaniny,
siedzimy tu od godziny,
będzie tak jak zechcę,
trzeba wyjść na powietrze,
słabi niech sobie radzą sami,
przecież nie będziemy płakać nad myszami.
Jak mówili,tak zrobili,
większość zwierząt utrupili,
jedne z głodu wyzdychały,
inne się pozażerały
a i lew też niezadowolony,
wrócił do klatki skruszony,
całkiem inne wizje miałem,
a co innego zastałem.
Tak kończą się przewroty
kiedy niszczy się przyjęte cnoty.

Z notatnika koleżanki N

Demolka

Demolka

Jeden drugiego nie rozumie,
bo już wielu tego nie umie,
swoje racje artykułujemy,
sensu nawet nie czujemy,
byle nasze było na wierzchu,
od rana,aż do zmierzchu,
w jednym języku rozmawiamy
ale potrzebę tłumacza mamy.
Polak w rozmowie z Polakiem,
siedzi na nim okrakiem
wali swymi głupotami,
niby to argumentami,
polityk w dyskusji z politykiem,
tworzy polemiki dzikie,
że to niby dla dobra ojczyzny,
ponosi wszelkie blizny,
lecz kraj w wyniku ich działania,
ma coraz więcej do naprawiania,
wszyscy z nienawiści się wyrżniemy
i według nas święci pozostaniemy,
kraju z niczego nie naprawimy,
tylko większe rozłamy zostawimy,
przyjdzie nam się na dno stoczyć,
na kogo wtedy będziemy psioczyć,
zdemolujemy sami wszystko
i zniknie nasze mrowisko.

Z notatnika koleżanki N

Od dnia tralala …

W dniu obiecuje ci twa córunia,
jej serce należy do tatunia,

 a nocą do tygrysa mego,
wtedy robimy dym na całego

ale gdybyś mnie zawiódł aniele,
to trup gęsto się pościele.


Trzy panie

Trzy panie

Do walki o władzę stanęły trzy panie,
ciekawe,która z nich zwycięstwo dostanie?
Czy starą władzę dyscyplinować?
Czy nowej majątki będziemy budować?
Pierwsza objeżdża kraj,
zachwalając że jest raj,
druga ma usteczka zasznurowane,
wargi zacięte i nadymane,
wszystko źle jest porobione,
w wielkich aferach utopione,
Trzecia dopiero wkroczyła do akcji,
ucząc się pilnie interakcji.
Wszystkie pewne siebie i swej narracji,
wkładają ile się da swej gracji.
Ta która zwycięstwo odniesie,
wkroczą do akcji partyjni kolesie,
porozsiadają się na stołkach,
pokazując co znaczy demolka
i tylko ona z kolesiami,
uratuje nas przed krętaczami,
lecz sama o władzy nie ma co śnić,
bo do niej trzeba jednak chłopem być,
tak to narodem się manipuluje
i jego cierpliwość ciągle testuje,
zrobili sobie z posłowania fach,
więc cali utonęli w obietnicach,
idealiści czasem się zdarzają,
tylko do władzy się nie dopchają.

Zzu 7 październik 2015 r

Dzikie kocie

Dzikie kocie

Jam jest dzikie kocie,
wysuwam pazurki w locie,
potem zaciskam ,
na gardle zębiska,
aby nie pisnęła ofiara,
bo to dla niej kara,
później z litości reanimuję
i na śmierć zagłaskuję,
albo cholera wie,
inaczej bawię się,
w romantycznej scenerii,
z dużą dawką pikanterii.

Zzu 27 wrzesień 2015r

Zołza

Zołza

Kotku daj se na luz,
kury domowej nie zrobisz ze mnie i już,
nie będę ani gdakać,
ani o byle co płakać.
Partnrem możesz jeno być,
albo o znajomości śnić,
jestem niezależną kobietą,
język mój tnie jak żyletą,
czasem bywam też słodka,
nie znaczy to żem idiotka,
sama się również utrzymuję
i o kasę nikomu łba nie truję,
pichcić nie mam zamiaru,
bawię się często bez umiaru,
gatki sam se pierz
i cicho mi tu siedż,
w łóżku jestem zwierzę,
na nudę szlag mnie bierze,
pazury ostre mam ,
poczuł je już niejeden pan,
nie jestem twą niewolnicą,
ani jakąś uległą nałożnicą
lecz nie musisz się mnie bać
jeżeli na miłość cię stać,
każdego można udomowić,
tylko trochę musisz posłodzić.

Zzu 13 wrzesień 2015 r

Bienvenida

 

Bienvenida

No to żem wróciła z wakacji
i nie kumam tu sytuacji,
czy harmonia i pokój panuje,
czy znowu ktosik się awanturuje,
czy łapać za siekierkę,
czy zapraszać na wyżerkę,
czy gałązką oliwną wywijać,
czy rękawki do obrony podwijać?
Witam wszystkich tych wypoczętych
i tych ze zmęczenia padniętych,
tych pięknie opalonych
i tych mąką pobielonych,
hello i bienvenida,
dobry nastrój każdemu się przyda,
więc życzę go każdemu,
szczególnie człekowi smutnemu.

Zzu 8 wrzesień 2015 r