Ja, babsko….

Ja, babsko….

Ja,babsko z krwi i kości,
mająca we łbie góry różności,
mam wielki ambaras,
bo wszystkie chciałyby gadać naraz,
typowa durna białogłowa,
co to w czaszce mętlik chowa,
wypowiedzieć się musi,
bo zaraz wściekłość ją udusi,
a to, że wszystko do dupy,
nic nie trzyma się kupy,
że szef to kawał gada wrednego,
leń , udający wielce zarobionego,
potem coś musi o rodzinie,
lub politycznej wazelinie,
czy męża zrugać na całego,
coby nie uważał się za idealnego,
słowo też o wychowaniu
i dzieciątek zachowaniu,
potem na koleżanki czas,
bo kochane baby siła w nas,
a wieczorem trza z humorem,
pogawędzić z adoratorem,
trochę erotyki rozpylić,
by życiowy trud umilić,
w głowie też mam,
wyuzdany erotyczny plan,
to tylko drobne przykłady,
które lęgną się w głowie baby.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

Bunt plemników


Bunt plemników

Oburzone plemniki się zebrały
i głośno naradzały.
Politycy to szuje,
parlament nami się nie interesuje,
tylko zygota i zygota,
a z nią tylko zgryzota.
Kochani mamy tylko cel jedyny,
aby poczęły się dzieciny,
podniecone się rozszalały,
do jajeczka by się już dorwały,
czy to na płytce petriego,
czy z figlowania naturalnego.
Jednym i drugim się udało,
nowe życie szybko powstało,
lecz tylko jedno było honorowane ,
a drugie przez innych opluwane,
nic z tego nie rozumiały,
przecież podobny cel miały.
Zaczęły spory między sobą,
które lepszy żywot wiodą,
tłukły się wiciami po łebkach
i rozgorzała walka wściekła.
Jeden wrzasnął -nie dajmy się skłócić
i na boczny tor wyrzucić ,
mamy tylko jedno w głowie ,
żeby powstało życie nowe,
musimy stworzyć linię obrony,
żeby żaden z nas nie był zniszczony,
będziemy głośno protestować
i nie damy się wyrugować.
Paragrafy nas nie chronią,
więc powalczymy inną bronią,
koniec z wyścigami do jajeczek,
nie będzie synów ni córeczek,
ubierzemy się w gumowe płaszczyki,
bedą zerowe prokreacyjne wyniki,
odpoczniemy sobie co nie co
aż polityków myśli lepsze oświecą.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

Won z Dyzmami

Won z Dyzmami

Dyzma bohater Mostowicza,
geniusz naszych czasów,
ma nie tyko dwa oblicza,
to postać politycznych wygibasów,

Co to rozumie ludzi  problemy,
ucieka w ich emocje niby,
a tak kochani bez ściemy,
w kiciu gnojek teraz gniłby.

Dyzmów mamy do cholery,
nie zliczysz ich gdybyś chciał,
tej wkurwiającej maniery,
ten i ów zbyt wiele miał.

A my zwykli glusie
stąpający po naszej ziemi ,
jesteśmy ciągle na minusie ,
marząc ,że kiedyś to się zmieni.

Dyzma tu i tam ,
a ja w głowie kociokwik mam,
jaką radę masz na to sam,
wie tyko w niebiosach pan.

Won z Dyzmami ,
szalonymi oszołomami,
teraz na rozumu czas,
by jakaś myśl była w nas.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

Samoocena

Samoocena

Poczytałam swe stare wypociny,
ukrywane przed oczami rodziny,
było gorzej niż fatalnie,
teraz też źle,a nawet marnie,
gdybym stare ramoty poprawiła,
to jeszcze większym głębem bym była,
trza być w ocenie wredny jak menda,
uczyć się na własnych błędach,
a nie w samozachwycie się taplać,
miast wiedzę do łba wkraplać,
powszechne to banały,
iż człek nie jest doskonały,
nim osiągnie mikre szczyty,
to w wadach jest wyśmienity,
a żeby być mistrzem gatunku,
trza polotu , wiedzy i trochę trunku.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

Namiętność

Namiętność

Muszka nieostrożnie przefrunęła,
pajęczą sieć skrzydełkiem musnęła,
on w hamaczku swym się relaksował,
otoczenie pilnie obserwował.
Pajączek zabiera ją w niewolę,
ciesząc się na pikantną swawolę,
swoją siecią szybko mota,
naszła go na harce ochota,
muszka już cała płonie,
dotykają ją jego włochate dłonie,
poszukują wrażliwych miejsc,
czując uniesienia dreszcz,
zabiera ją w piekielny taniec,
zachwycony niesłychanie.
Zdobycz pochłania wojowniczo,
walcząc szaleńczo z diablicą
pajączek gotowy w uniesieniu,
wpuszcza jad w apetycznym spełnieniu,
muszka gotowa na jego przyjęcie.
nie ma sił wykrzyczeć swe szczęście,
beznadziejnie w nim zakochana,
nie porusza się sparaliżowana,
wydaje ostatnie tchnienie
i odchodzi w zapomnienie.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

Słodko mlaszczę

Słodko mlaszczę

Wstrząsają mną głodu dreszcze,
w snach jakieś ciało pieszczę,
och jak,kocham ulewne deszcze,
pięknie będzie nareszcie.

Uwielbiam gąszcze,
zachwycam się miąższem,
zbyt długo poszczę,
więc szybko się moszczę.

Otwieram paszczę
i słodko mlaszczę,
krew głośno chłepczę,
ponoć jesteśmy złowieszcze.

Tyle złego napisali wieszcze
i dalej obsmarowują jeszcze,
ciągle nas chłoszczą,
że jesteśmy istotą gorszą.

Wgryzamy się smacznie,
obserwując bacznie,
czy pęseta nie świszcze,
żeby usunąć nas jak pryszcze.

My bez waszej krwi giniemy
dzięki niej tylko żyjemy,
teraz trawką zaszeleszczę,
przecież jestem kleszczem.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

Bajka o paniusi

Bajka o paniusi
Szła paniusia,piękna blond,
cudna,jak rozkwitły kwiatu pąk,
na jej szyi złoto lśniło,
na które dwóch drabów się skusiło,
zerwali błyszczące cacuszko,
uszkadzając apetyczne uszko,
krew polała się strumykiem,
na to ona niewybrednym językiem,
co tak stoicie jak słupy,
podnieście swe dupy,
łapcie gnoi za frak
i w łeb ich trach,
Na wszystko pracuję z mozołem,
żebym teraz okradały mnie gnoje.
Niech się pani nie denerwuje,
a czym szanowna dama się zajmuje?
Jestem osobą bardzo wpływową,
a nie jakąś dojną krową,
ależ hola,hola, tu są dzieci,
pani nam tu język śmieci,
nie będzie mnie żadna małpa pouczać,
i języka ojczystego douczać,
znakomite mam wykształcenie,
a wy co,zwykłe lenie.
Teraz to się Stachu na dobre wpienił,
aż z wściekłości na twarzy się zmienił,
ja tę zołzę bardzo dobrze znam,
miałem z tą zarazą wielki kram,
babsko, pomimo ludzkiego płaczu,
nic nie załatwia bez haraczu,
teraz leć ze skargą na złodziei,
jak oni ograbić cię śmieli,
Kiedy sama od innych wymuszałaś,
to się nikogo nie bałaś,
a gdy zostałaś sama okradziona,
drzesz gębę jak szalona,
oni okradli ciebie,a ty nas,
może nadszedł rozrachunku czas.
Nim innemu zrobisz coś niemiłego,
pomyśl jakbyś się poczuł w roli jego.

Z notatnika koleżanki N

 

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

Nieporozumienie

Nieporozumienie

Nagle trach,
w oczach strach,
świat za mgłą,
ty z nią.

Zamęt w głowie,
myśli mrowie,
szał się wzmaga,
nic nie pomaga.

Zazdrość buzuje,
wściekłość czujesz,
zęby zaciskasz,
pięści ściskasz.

Łzy kapią same,
szczęście mi nie dane,
koniec wszystkiego,
musisz odejść od niego.

Witaj moja mała,
bratowa przyjechała,
a to moja dziewczyna,
ale,cóż to za mina?

Z notatnika koleżanki  N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

Taka jestem rogacizna

Taka jestem rogacizna

Ktoś mnie zainspirował
i swej wątpliwości poinformował,
że się nie przedstawiłam,
więc niektóre swe ułomności tu wymieniłam.
Moje imeno na akcie,
dano mi po fakcie,
pierwszego rozdarcia gęby,
jeszcze nie uzbrojonej w zęby,
to Anna,Alicja,
ślepa amunicja,
strzelająca tu i tam,
w tym wielki ubaw mam,
innymi słowy ala, anka,
zwyczajna grafomanka,
a tak poważnie to dzikuska,
która w absurdach się pluska
uwielbiająca wolność wypowiedzi
i to jest to co we mnie siedzi,
może być to i zgnilizna,
ale cóż,jestem taka rogacizna,
kochająca świat wszelaki,
myszy,koty i ptaki,
drąca papę na całokształt złego,
czyli kawał diabła wcielonego,
nie dająca się niczym spętać,
a upartość ma niepojęta,
doprowadzająca otoczenie do szału,
nie mająca życiowego umiaru,
w słowach niezbyt powściągliwa,
do zabawy zbyt żarliwa,
czyli samo zło,
lecz wisi mi to,
dopóki sama siebie toleruję,
to i w swych wadach gustuję.

Zzu 21 czerwiec 2016 r

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.

Niebo,piekło,raj

Niebo,piekło,raj

Niebo,piekło,raj,
to jest nasz kraj
Ja już agonię portalu obwieściłam,
a tu proszę stronka się ożywiła,
tak bywa z ludźmi małej wiary,
kiedy za szybko wyprowadzają sztandary.
Lubię miłe niespodzianki
i za zdrówko portalu łyknę pół szklanki,
jakiegoś procentowego medykamentu,
żeby uniknąć ponownego fermentu,
by ludziska się bawili
i na się wzajemnie nie psioczyli,
żeby niebo z rajem się łączyło
i wszystkim było miło.

Zzu 20 czerwiec 2016 r

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.