Babska banicja

 

Babska banicja

W naszym kraju baby życie mają nie za klawe,
ino bardziej niewolniczo-plugawe,
rodzić mają jak leci,
nawet z gwałtu dzieci,
ułomne ,czy kalekie mają być ,
by było wiele jakichkolwiek żyć,
a kiedy to,to na świat otworzy oczy,
zaraz świat realny go umoczy,
a kiedy wyda pierwszy dech,
od tego momentu zaczyna się pech,
totalnie oleje go medycyna,
bo w limicie wydatków się nie trzyma,
potem szkoła o nim zapomina,
bo po cholerę im taka chudzina,
z niego nic nie da się wykrzesać,
tam może pomóc tylko lekarz,
więc matula z sercem złamanym,
beczy nad swym żywotem popapranym,
łociec nie jest kawałkiem tępaka,
przy najmniejszym problemie daje drapaka,
a klecha też przyłoży swą łapę ,
na jej małolata ma wielką chrapę,
sam sobie każdy grzech odpuści,
na nią grom z ambony spuści,
baba winna wszelkiego zła,
po czorta do niego lazła.
On opyplus, pijak i bandyta,
lecz ideałem ma być kobita,
z sromoty zaleje taka robaka,
i zaraz,dostaje po łbie łupniaka,
bo to dziwka i jej wina,
że rozwaliła się rodzina,
a to,że luby urządzał mecyje,
bił i dusił niebogę za szyję,
to tylko jej jakieś wymysły,
nawet jak siniaki jeszcze nie przyschły.
Kpi sobie rząd i kościół z kobity,
ostała się jej ino rola banity.

Zzu 3 wrzesień 2017 r

Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

Zdrada

Zdrada

Skundlona suka,
z dzieciatym faciem się puka,
on kretyn,ona idiotka,
oboje zdemoralizowani od środka,
egoizmem razem splecieni,
erotyzmem zauroczeni.
Ociekający śliną pożądania,
liczą się tylko ich doznania,
miażdżą po drodze każdego,
kto nie kuma pociągu ichniego.
Ich wrogiem każdy krytyk,
nie tolerują żadnych przytyk,
czy kiedyś pojmą co zrobili,
że w własne dzieci poranili,
iż dziecinństwo dziatek,
wsadzili do swych gatek.

Zzu 27 sierpień 2017 r

Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

Świąteczne szaleństwo

Świąteczne szaleństwo

Wir świąteczny nas porywa,
tradycja z rozumem wygrywa,
nadchodzi ten piekielny czas,
wszystko musi być zrobione naraz.
W ruch lecą odkurzacze i wiaderka,
śmiga z płynem mokra ścierka,
pranie,trzepanie i wietrzenie,
na chłopów i moli utrapienie.
chatka na glanc musi być,
wszystko ma się tylko lśnić.
Później nadchodzi prezentów czas,
więc szał zakupowy dopada nas,
za ile kupić co i komu,
problem z tym w każdym domu
i tu zaczynają się dramaty,
spore rodzinne dylematy.
Na dodatek,czy choinka sztuczna,czy żywa,
a karp w folii już dogorywa,
jakoś przeżył nieboraczek,
teraz w wannie cicho płacze,
bo się bidula dusi,
zaraz pewnie się udusi.
Rodzina rozwścieczona,
bo wanna rybskami zawalona,
teraz czas na smażenie i wypieki,
gospodyni ze zmęczenia opadają powieki.
Do zabicia karpia nikt nie jest gotowy,
więc zrobił się problem nowy,
tylko dzięki sąsiadowi,
na czas z wigilią jesteśmy gotowi.
Podczas przedświątecznego chaosu
i w czasie gotowania bigosu,
świat się nie zatrzymuje,
tylko nadal funkcjonuje.
W domu wszyscy skłóceni,
świętami już zmęczeni.
W końcu są,można świętować
i wreszcie się odstresować,
z eleganckim wystrojeniem nie zwlekać
i na pierwszą gwiazdkę można czekać.
Do stołu wszyscy zadowoleni siadają,
potrawy na stół wjeżdżają,
potem nastaje czas wyczekiwany,
gwiazdor puka już do bramy,
wór prezentów ląduje,
dzieciarnia głośno się raduje,
gospodyni nic nie gada,
ze zmęczenia na podłogę pada.
Rodzina wrzeszczy,czemu mamusia nic nie mówiła,
że się zmęczyła……

Z notatnika koleżanki N

Żeby inni mogli świętować,
ktoś musi zdrowo harować,
święta radosne być mają,
a czasem gehenną się stają.

Życzenia Świąt udanych,
w dobrym nastroju skąpanych,
w zdrowiu i z wigorem,
doprawionych humorem,
śle Dzikuska

Fidrygałki katabasowej poczwarki

 

Fidrygałki katabasowej poczwarki

W naszym kraju nienarodzone,
jest jak bóstwo czczone,
pierwszeństwo ma przed matką,
ona jest dla niego chatką,
jej życie nie ma znaczenia,
ważniejsze są nowe istnienia.
Uświadamiać młodych nie należy,
gdyż tylko zgorszenie się szerzy,
antykoncepcja nie,
ona zwyczajnie jest be,
a pigułka po,
to obłudy już dno.
Papież też się zapomina
i o królikach wspomina.
Kościół naród wiele kosztuje,
i jeszcze o wszystkim decyduje,
narzuca swe poglądy,
utrwala stare przesądy,
katolik,czy ateista
kleru prawda musi być oczywista,
a jak który inaczej pomyśli,
to się go zaraz wychrzci,
zamknie mu gębę na kłódkę,
z natychmiastowym skutkiem.
Kiedy dziecię na świat otworzy oczy,
już na niego się psioczy,
o wsparciu rodziny zapomina,
bo to zawsze tylko jej wina,
łapki do pomocy klechom się powyginały,
choć wcześniej cuda obiecywały.
Tak to naród w epoce kamienia by trzymali,
byleby tylko swe wpływy utrzymali.
Takie to bywają fidrygałki,
katabasowej poczwarki.

Zzu 27 styczeń 2015 r