Epitafium grzesznicy

Epitafium grzesznicy

Kiedyś życie swe dopnę
i w kalendarz kopnę,
sama epitafium napiszę,
już je w uszach słyszę,
że to był kawał megiery,
dobrze,że nastąpił kres cholery.

Parę czortów weń siedziało,
w różne kierunki nią szarpało,
jeden w grafomaństwo leciał,
drugi w palecie barwy mieszał,
trzeci w dźwiękach się wiercił,
czwarty filmikami nęcił,
następni też głupotami kusili,
wielki galimatias we łbie robili,
a po łyku likworu procentowego,
szalały diabliska na całego.
Śpiewały w stylu Picassa,
że racja musi być nasza,
a żaden Rejtan nie pomoże,
kiedy dźwiękami malują zorze,
nęcił też Podkowińskiego szał,
kiedy wabiła bliskość ciał,
W zaufaniu powiem wam,
iż Lucyfer udzielał się sam.
Archanieli diablo się wpieklili,
piekielny kocioł zrobili,
zacisnęli świetlistą dłoń,
porywając w wieczną toń.

Teraz nastanie równowaga,
spokój , cisza i powaga.

Z notatnika koleżanki N

Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.