Audyt

Audyt

Postanowiłam  audyt mężowi przeprowadzić,
aby go na ziemię sprowadzić,
że nie jest taki wspaniały,
a często wielce niedoskonały.
Od czego by tu zacząć analizę,
moment,tylko coś przegryzę.
Już wiem,zacznę od aparycji,
na jego braki brak definicji,
zapasło mi się dziadzisko,
i to jeszcze nie wszystko,
piwskiem podlewa się wieczorami,
miast zajmować się bachorami,
przechlewa te moje srebrniaki
i w uzębieniu ma duże braki.
Drze gębę od wieczora do ranka,
że kiepska ze mnie żona i kochanka,
a sam co,jurny też nie bywa,
tylko mnie cięgiem dosrywa,
sam raz do roku w sypialni się budzi,
i migiem zaraz się studzi
i że to moja tylko wina,
gdyż przypominam mu pingwina,
mało że zimna i nie ruchawa,
na dodatek jeszcze starawa.
Leniwe to moje chłopisko
i to jeszcze nie wszystko,
chrapie i przeklina
i wali mu się łysina,
nie wspominam o sedesowej klapie,
że beka i po jajcach się drapie.
Audyt szybko sobie podsumowałam
jak ja z tym chłopem wytrzymałam???

Zzu 16 maj 2016 r

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.