Nadeszły takie czasy

Nadeszły takie czasy

Nadeszły takie tragi-komiczne czasy,
politycy cofnęli się do przedszkolnej klasy,
bazarowe przekupy to ich znajome,
w tej samej gwarze usadowione,
zaczęli od przeciwnika podsłuchiwania,
potem ich obmawiania i plotkowania,
że proszę państwa,ten czy ów,
za Piasta nie był taki zuch,
bo to był donosiciel i zdrajca,
podrzucał innym śmierdzące jajca,
jeden poucza drugiego,
niby dla dobra tamtego.
dyskutują na „wysokim” poziomie
i wszyscy w podobnym tonie,
że tam coś,ktoś na drugiego rzekł,
panie każdy,by sie na to wściekł
i zaczyna się hałaśliwa rozróba,
komu więcej przywalić się uda,
lecą wzajemnymi pomówieniami,
mniejszymi lub większymi epitetami,
na dodatek kłamstwo goni kłamstwem,
nie brzydzą się najpodlejszym łgarstem,
wyszukują sobie intelektualne potknięcia,
sami dyrdymały pletą bez zająknięcia,
podpuchy i prowokacje,
różne zaczepne akcje,
rząd swoje,opozycja swoje,
ubrani w wojenne zbroje,
a dziennikarzom to rękę,
bo ułatwiają im twórcza udrękę,
w wywiadach brak jakiejkolwiek treści,
są ino baśniowe opowieści.
Tylko naród ma swoje problemy
długo nie pozostanie niemy,
wrzaśnie gromkim głosem,
zastanówcie się nad państwa losem,
porzućcie dziecinne swary,
bo nie unikniecie kary,
zrzućcie szczeniackie porcięta,
naród to nie głupie cielęta,
czas porzucić infantylną lingwistykę,
a zacząć poważną merytorykę.
Czy można bezkarnie naród obrażać
i  za głupców uważać?

Z notatnika koleżanki N

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.