Boss

Boss

Przyszła taka pora,no cóż,
że czas nie żałować róż,
bo lasy zaczynają płonąć,
wypalając tkankę zieloną.
Brat wrogiem dla brata,
nienawiść wściekle kołata,
władza wybrana w niewoli
szef sobie na to pozwolił,
trybunał do kąta przegnał,
potem zabrał się za media,
póżniej sądy wziął za mordę,
żeby dla niego były dobre,
tak kochany wódz chce,
tylko naród jakiś,taki be,
on z ustami pełnymi andronów,
ludzi traktuje jak oszołomów,
używa wielu fortelików,
by przekonać niewdzięczników.
Suweren mu winien pokłony,
bo on mądrością natchniony,
czemu jego geniuszu nie widzą,
tylko jeszcze sobie szydzą?
Pucze i wszelkie przewroty,
wielkie polityczne zwroty,
kończą się dla narodu żle,
gdy naród nie brata się.
Bogactwo buduje się w trudzie,
wiedzą o tym szarzy ludzie.
Na wagę złota jest normalność,
a zostało chamstwo i brutalność.

Zzu 4 maj 2016 r

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.