Oszust i blagierka

Oszust i blagierka

Przy klawiaturze siedzi
i nad literkami się biedzi
z laseczką starowinka
a z ust jej cieknie ślinka,
zęby ostały jej się jeno dwa
i apetyt na romansik ma,
więc nick ubiera na podlotka
i robi się uroczo słodka,
albo udaje lwicę,
drapieżną tygrysicę,
to samo robią panowie,
im seks również chodzi po głowie,
jakieś chwilowe odmłodzenie,
panienek uwodzenie.
problemu wcale nie ma,
kiedy spotka się trefna bohema,
czyli swój na swego,
w czyjeś szatki przebranego,
czyli oszust na blagierkę,
kanciarz na chętną frajerkę,
lecz większość jest uczciwa
i do tych zabaw nierychliwa,
chce życia normalnego,
nie oszukańczego,
chce się bawić,dyskutować,
polemizować,ale nie atakować,
zawierać przyjaźnie i też się zakochać,
a nie po nocach przez oszusta szlochać.

Z notatnika koleżanki N

Sen o potędze

Sen o potędze

Ponoć dwóch ich było,
o wszechwładzy im się śniło,
jeden drugim chciał manipulować
i na tym swą wielkość zbudować,
lecz grom spadł z nieba jasnego,
pozostawiając najbardziej pazernego
i tak ostał się człowieczek mały,
któremu dalej śniły się bzdurne ideały,
iż niepodzielna będzie jego władza,
ta myśl mu czaszkę rozsadza,
kiedy już do rządów się dorwał,
to drogę zemsty sobie obrał
tego głupka ze szkolnej ławy,
który na me racje był głuchawy,
z hukiem ze stołka wyrzucę,
na złość innego durnia przywrócę,
zemszczę się też na koledze,
który obśmiewał mą niewiedzę,
swego przeciwnika pogrążę,
nim oczy po nocy otworzyć zdążę,
wszystkim zagram na nosie,
to będzie ich oszczestw pokłosie,
nikt nie ma prawa do zdania własnego,
liczy się tylko wytwór umysłu mego,
niechaj płaczą i kwiczą,
niech z wściekłości ryczą,
wszystkich zniszczę do dna,
gdyż tylko prawda jest ma,
pociągnę za sobą wiernych tabuny
swą nieomylność ogłoszę z trybuny,
zgniotę przeciwnika każdego
i doprowadzę do ukończenia planu mego,
ci co mnie o mściwość pomawiają,
w opiniach błędnych się taplają,
miewam też i takie manie,
tu oszukam,tam okłamię,
wszystko dla dobra narodu kochanego,
a nie dla jakiegoś blasku swego,
czy to satrapa,czy patriota,
a może krętacz lub idiota?
Kiedy nadejdzie czas otrzeźwienia,
może wtedy usunąć się ziemia
i obecnie mu wtórujący,
będą najbardziej krytykujący,
bo kiedy źle się pogrywa,
to przeznaczenie z nas się naigrywa.

Z notatnika koleżanki N

Bajka o prawdzie

Bajka o prawdzie

Wielu się o nią bije,
na słowa i na kije,
tłuką siebie bez pardonu,
nawet do biedaczki zgonu.
Jeden z dość długim nosem,
potwierdza twardo za bossem,
iż on tylko prawdę zna,
jego jest ta najprawdziwsza
innej właściwie nie było wcale,
bo to był jakiś dziki balet,
drugi z włosem sfalowanym,
twierdzi tamci to barany,
trzeci co to włosów mu brakuje,
na poprzedników pomstuje,
a prawda z bólu skrzeczy,
oni nie znają się na rzeczy.
Jedna paniusia też głos zabrała
i cienkim głosikiem zapiszczała,
panowie wszyscy kłamiecie,
i dobrze o tym wiecie,
robicie to dla poklasku,
by pogrzać się w chwilowym blasku,
fakt to niezaprzeczalny,
że mój argument jest niepodważalny,
czyli wszyscy racji nie macie,
tylko szopkę tu wyprawiacie,
prawda jest tak oczywista,
a głupoty chrzani ten biuralista,
co on może o prawdzie powiedzieć,
kiedy za fałsz powinien siedzieć.
wszyscy wiedzą jak prawda wygląda,
to zależy,kto o jakich poglądach,
każdy inaczej ją interpretuje,
do swych potrzeb dostosowuje.
a prawda zbolała siadła w kąciku,
przecież ma tylu wojowników,
tylko czemu nikt jej nie widzi,
a tak wielu tylko z niej szydzi.

Z notatnika koleżanki N

 

Bajka o obłudnej

Bajka o obłudnej

Bogobojna posłanka dziewica,
bijąca się o świata morale
walcząca ludowa lwica,
zahamowań nie ma wcale.

Ekspresyjnie zdania wyraża,
w obsesjach swych skąpana,
inteligencję ludzi obraża,
czując się przez naród wybrana.

Ważne dla niej prowadzenie,
mniejsza o to,że załgane
w nosie ma zdrowe myślenie,
promując życie zakłamane.

Pozory tylko się liczą
i potrzeba chwili,
co z tego że fakty kwiczą,
ważne by oponenta przyszpilić.

Innych można oczerniać,
łatki im przypinać,
taplać się w breweriach,
bo to zawsze tamtego wina.

Udając wytworną damę,
bon tonu nie zachowuje,
co rusz daje plamę,
przekonana,że wszystkich czaruje.

Tak to owa cnotliwa niewiasta,
która uważa się za anioła,
w dumę i pychę obrasta
rujnując wszystko dookoła.

Z notatnika koleżanki N

Bajka o naiwnej

Bajka o naiwnej

Jak żeś cudna ma krasnolica,
urodą jej głośno się zachwyca,
oczy twe jak niezapominajki,
jesteś mą księżniczką z bajki,
usta twe kuszą magnetycznie,
obiecują rozkosze erotyczne,
piersi przyciągają mój wzrok,
do szaleństwa już o krok,
pachniesz łąką i fiołkami,
czarujesz świat swymi wdziękami,
poruszasz się tak zalotnie,
straciłem głowę bezpowrotnie.
Ona wierzy,ona słucha,
ona chętnie nadstawia ucha,
tylko biedna nie wie o tym,
że on Don Juana jest pomiotem,
każdą tak uwodzi i czaruje,
bo w wielu kobietach gustuje.
Teraz bajka się urywa,
ona zostaje nieszczęśliwa.

Z pamiętnika koleżanki N