Demolka

Demolka

Jeden drugiego nie rozumie,
bo już wielu tego nie umie,
swoje racje artykułujemy,
sensu nawet nie czujemy,
byle nasze było na wierzchu,
od rana,aż do zmierzchu,
w jednym języku rozmawiamy
ale potrzebę tłumacza mamy.
Polak w rozmowie z Polakiem,
siedzi na nim okrakiem
wali swymi głupotami,
niby to argumentami,
polityk w dyskusji z politykiem,
tworzy polemiki dzikie,
że to niby dla dobra ojczyzny,
ponosi wszelkie blizny,
lecz kraj w wyniku ich działania,
ma coraz więcej do naprawiania,
wszyscy z nienawiści się wyrżniemy
i według nas święci pozostaniemy,
kraju z niczego nie naprawimy,
tylko większe rozłamy zostawimy,
przyjdzie nam się na dno stoczyć,
na kogo wtedy będziemy psioczyć,
zdemolujemy sami wszystko
i zniknie nasze mrowisko.

Z notatnika koleżanki N