Randka

Randka

Na randkę się wybieram,
migiem szafę otwieram,
a tam nawet ciuchów dość,
może pomoże mi wybrać ktoś,
czy to z owym pasuje,
czy figury nie psuje,
czy włożyć spódniczkę,czy spodnie,
czy sportowo,czy modnie,
już wiem,już się ubieram,
a tu spódnica trach,się rozdziera,
na siłę w nią się wpakowałam,
po diabła tyle się obżerałam,
jak tu teraz mam iść,
chce mi się głośno wyć,
mam wszystkiego dość,
opanowuje mnie złość
na dobitkę torebka jaka,
o ja biedna taka,
jeszcze buciki i fryzura,
żeby nie wyjść na paszczura,
tak długo się stroiłam,
ze trzy godziny się spóźniłam.
On poszedł zniecierpliwiony,
pewnie wściekły i wkurzony,
teraz leżę i ryczę
i wpycham w siebie słodycze.
Gdybym była w ciuchy biedna,
wisiała by suknia jedna,
a tak mam trudne wybory,
żeby podkreślić swe walory.

Z notatnika koleżanki N