Dopadła mnie trwoga

Dopadła mnie trwoga

Przypadłość to nierzadka,
skończyła mi się gadka,
myślenie gdzieś zwiało,
resztki rozumu ze sobą zabrało.
Teraz dopadła mnie trwoga,
co ja pocznę nieboga,
będę milczeć jak zaklęta,
albo jakaś walnięta,
trza by zwoje naoliwić
i na nic się nie krzywić,
łyknąć leków kupę,
by nadgryzły łba skorupę,
wyostrzyły postrzeganie,
może jakiś nowy bełkot powstanie,
albo wio do czarnego wora,
gdyż końca nadeszła pora,
kiedy główka strajkuje,
reszta też nie funkcjonuje,
albo pomoże mi leczenie,
albo jestem na stracenie.
Może znowu kiedyś podskoczę
jak czymś się zauroczę,
wtedy nastąpi wstrząs
i nowy życia pląs.

Zzu 22 luty 2015 r

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.