Szczęśliwy dzień

Szczęśliwy dzień

To był mój szczęśliwy dzień,
nie przysłonił go żaden cień.
Ptaszęta słodko kwiliły,
kwiaty upojny aromat roznosiły,
muzyka delikatnie się sączyła,
uszy przyjemnie pieściła,
nic mnie nie bolało,
nic nie przeszkadzało,
błogi relaks mnie ogarnął,
uciszając duszę czarną,
wiaterkiem delikatnie niesiona,
cała szczęściem rozpromieniona,
cudownie się poczułam,
jakbym płynęła w chmurach,
wszyscy ludzie byli mili,
z nikim się nie kłócili,
było tak słodko i miło,
aż trochę mnie już mdliło,
nudnawo być zaczynało,
rozrywki cholernie brakowało,
a wieczorem prawdę ujrzałam
i wszystko zrozumiałam,
że to diabli wzięli
i do nieba mnie wciepnęli.
Nadmiar czegoś dobrego,
może i pochodzić od czarta złego.

Zzu 20 stycznia 2015 r

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.