Kolędnicy

Kolędnicy

Stuk,puk i łomot do drzwi,
to tylko my,
ledwo oko po Sylwku otworzyłam,
zaraz ich zobaczyłam.
Po kolędzie wpadliśmy z wizytą,
przyjmuję z radością ukrytą,
trza mieć minę do złej gry,
ukrywając kapiące łzy,
potem następuje przesłuchanie,
jak tam twoje wyznanie,
czy do kościółka chadzasz
i na tacę ile dawasz?
Później szybkie święcenie
i pacierza odbębnienie.
z smutkiem ostatni grosik wysupłujesz
i z dobrego serca im darujesz.
Obrazek dostajesz w darze
i życzenia ci on przekaże.

Się będę w garach piekielnych dobrze grzała ,
żem te słowa wypowiedziała.

Zzu 2 styczeń 2015 r