Wybory

Wybory

Wybory prezydenckie majowe,
szykują nam się bombowe,
na początek dwóch doktorów leci
i zaczyna się kabarecik.
Pani piękna i zgrabna,
ale czy do tej roli władna?
Następny doktor z doświadczenia brakiem,
jest dla wielu wyborców absmakiem.
Para doktorów całkiem miła,
tylko w polityce nic nie zrobiła.
Następni do stanowiska pretendenci,
w swej decyzji nieugięci,
że dla ratowania kraju,
oni do walki wyborczej stają,
pan K,kiedyś dobry szansonista,
dla niego sprawa całkiem oczywista,
że tylko on nas uratuje
i krajem odważnie pokieruje.
Potem prawnik zamiaruje wystartować,
aby Polskę naszą ratować,
jeszcze pan P musi wygrać wybory,
bo prezes do chapnięcia władzy skory,
on musi naród powstrzymać od złego,
czyli wyboru niedobrego,
nie wiadomo ilu się dopisze
i swą mądrością popisze.
Obecny prezydent wyczekuje,
nie wie czy wystartuje.
Konkurenci mu się nie udali,
ale może on honor kraju ocali,
żeby świat nie dostał wstrząsu,
udaru i oczopląsu.

Zzu 28 styczeń 2015 r

Fidrygałki katabasowej poczwarki

 

Fidrygałki katabasowej poczwarki

W naszym kraju nienarodzone,
jest jak bóstwo czczone,
pierwszeństwo ma przed matką,
ona jest dla niego chatką,
jej życie nie ma znaczenia,
ważniejsze są nowe istnienia.
Uświadamiać młodych nie należy,
gdyż tylko zgorszenie się szerzy,
antykoncepcja nie,
ona zwyczajnie jest be,
a pigułka po,
to obłudy już dno.
Papież też się zapomina
i o królikach wspomina.
Kościół naród wiele kosztuje,
i jeszcze o wszystkim decyduje,
narzuca swe poglądy,
utrwala stare przesądy,
katolik,czy ateista
kleru prawda musi być oczywista,
a jak który inaczej pomyśli,
to się go zaraz wychrzci,
zamknie mu gębę na kłódkę,
z natychmiastowym skutkiem.
Kiedy dziecię na świat otworzy oczy,
już na niego się psioczy,
o wsparciu rodziny zapomina,
bo to zawsze tylko jej wina,
łapki do pomocy klechom się powyginały,
choć wcześniej cuda obiecywały.
Tak to naród w epoce kamienia by trzymali,
byleby tylko swe wpływy utrzymali.
Takie to bywają fidrygałki,
katabasowej poczwarki.

Zzu 27 styczeń 2015 r

Słowo

Słowo

Słowo,zwykłe słowo,
walić potrafi brawurowo,
uderza w czuły punkt,
pod nogami tracisz grunt,
lub smutek wycisza,
zaraz lżej oddychasz,
potrafi ono bardzo wiele,
po nim i trup się ściele
powiedziane bez odpowiedzialności,
umie narobić ogromne przykrości,
a publicznie wypowiedziane,
miażdży jak taranem,
lub staje się impulsem do działania
i nie ma już zlitowania,
powielane i przetwarzane,
często przeinaczane,
bywa niebezpieczniejsze od broni,
ostrzalany przed nim się nie obroni.
Używamy je cholernie bezkarnie,
chamsko i wręcz ordynarnie,
powinniśmy odpowiadać za jego głoszenie,
jeżeli jesteśmy ludzkim stworzeniem,
bo tylko zwierzę może bezkarnie szczekać,
a człowieka dyskwalifikacja winna czekać.

Zzu 23 styczeń 2015 r

Szczęśliwy dzień

Szczęśliwy dzień

To był mój szczęśliwy dzień,
nie przysłonił go żaden cień.
Ptaszęta słodko kwiliły,
kwiaty upojny aromat roznosiły,
muzyka delikatnie się sączyła,
uszy przyjemnie pieściła,
nic mnie nie bolało,
nic nie przeszkadzało,
błogi relaks mnie ogarnął,
uciszając duszę czarną,
wiaterkiem delikatnie niesiona,
cała szczęściem rozpromieniona,
cudownie się poczułam,
jakbym płynęła w chmurach,
wszyscy ludzie byli mili,
z nikim się nie kłócili,
było tak słodko i miło,
aż trochę mnie już mdliło,
nudnawo być zaczynało,
rozrywki cholernie brakowało,
a wieczorem prawdę ujrzałam
i wszystko zrozumiałam,
że to diabli wzięli
i do nieba mnie wciepnęli.
Nadmiar czegoś dobrego,
może i pochodzić od czarta złego.

Zzu 20 stycznia 2015 r

W poszukiwaniu ideała

W poszukiwaniu ideała

W necie ludzi mrowie,
piękne panie i panowie,
jak taka kotka mała,
ma znaleźć swego ideała,
żeby kochał na wieki,
nawet jak zamknie powieki.
Rankiem kiedy oczęta będzie otwierała,
jego twarz uśmiechniętą by widziała,
tematy rozmów by się nie wyczerpywały
i na dalsze rozmowy nakręcały,
były one niekończące
i dalszym ciągiem kuszące,
noce ogniście by się kończyły
i do alkowy ciągle wabiły,
gdzie tajemne westchnienia,
oznaczałyby szalone spełnienia.
Problem w tym taki malutki,
tyciusieńki,tyciutki.
co na to powiedziałaby żonka,
że tak czaruję jej małżonka.

Zzu 16 grudzień 2014 r

Frank poszybował

Frank poszybował

Znowu trwoga jak cholera,
szwajcarski bank franka nie wspiera,
Franeczek poszybował do góry,
nad kredytobiorcami czarne chmury,
drżą nasi celebryci kochani,
oni z frankami byli skumani,
stąd krzyki i naciski,
wrzaski i głupie piski,
rząd,lub bank szybko musi coś zrobić
by bogatych w większe raty nie wrobić,
wcześniej o tym nie myśleli,
bo malutkie raty mieli,
a kiedy nasza złotówka szalała,
to radio i telewizja milczała,
bo kogo obchodzi los szaraka,
jakiegoś biednego nieboraka,
im się krzywda tylko dzieje
i na wsparcie mają nadzieję.
Człowieku jeśli masz jeden zwój mózgowy,
wybieraj zawsze kredyt złotówkowy.
Nie byłbyś teraz z wściekłości chory,
gdybyś brał kredyt w walucie jakie masz pobory.

Zzu 15 styczeń 2015 r

Głupota

Głupota

Oczy z orbit mi wylazły,
płoche myśli oblazły,
kłaki stanęły na sztorc,
że głupota ma taką moc.

Kąciki ust opadły,
łbem zawładnęły diabły
kolana się ugięły,
że durnie nami zawładnęły.

Nerwy całkiem skołatane,
wątki wszystkie poplątane,
uszy też jakieś przegrane,
na słuchanie bredni skazane.

Przyjmijmy,że głupota nas pokona
i rozsiądzie się u nas w doma,
zapanuje jej władanie
nie pomoże pokrzykiwanie,
że tego nie ma,lub coś się nie udało,
bo było tego,czy owego za mało,
kiedyś lepiej w domu bywało
i wszystko lepiej się udawało,
głupota znajdzie tłumaczenie,
wszystkiemu winne są lenie,
w sobie nie widzi problemu,
bo czemu miałby być w niej,no czemu?

Hominis est errare,
insipientis in errore perseverare.
Cechą człowieka jest błądzenie,
a głupoty w błędzie zacietrzewienie.

Zzu 10 grudzień 2014 r

Szakale wyruszyły

Szakale wyruszyły

Szakale na łowy wyruszyły,
szansę dla siebie zwietrzyły.
Problemy górnicze dla nich to gratka,
już cieszą się,ale będzie jatka!
Może coś ugramy
i wybory wygramy,
lud uwierzy w slogany,
które głoszą sejmowe bałwany.
Wszędzie wtykają swe łapy,
polityczne nasze capy.
Rząd kopalnie ma zamykać,
oni będą zaraz je odmykać,
po wyborach obiecują ich otwarcie
i walczą z rządem zażarcie,
ekonomia u nich się nie liczy
i tak każdą głupotę kupi lud dziczy.
Łudzić,mamić,obiecywać,
byle wybory w cuglach wygrywać,
zamiast wspólnymi siłami,
walczyć z narodowymi problemami.
Poważna jakaś merytoryka,
u nas ze śmiechu koziołki fika.
Opozycja ma pilnować rząd w działaniu,
aby nie kończyli na obiecywaniu,
lecz samemu nie rzucać pod nogi kłód,
żeby wywołać bałagan i smród.
Prezes raz się ukrywa i wypatruje,
potem znienacka spada i atakuje,
że planów i projektów ma bez liku,
mieszczą się one w maciupeńkim baloniku.
Młodzi,zdrowi i bogaci,
tacy mają być Polacy,
owe utopijne projekty,
to nie żadne realne efekty.
Czy to padlina,czy organizm żywy,
dla polityka to pokarm treściwy.

Zzu 12 styczeń 2015 r

Trybuni ludowi

 

Trybuni ludowi

Politycy bla,bla
bo ochrona zdrowia siadła,
dziennikarze ble,ble,
zdrowie nasze ma się źle.
Z tego nic nie wynika,
a pazerność dalej fika,
pacjent został zapomniany,
prawie w grobie pochowany.
Wszyscy kasę,kasę dawać,
w zamian choremu nic nie dawać.
Rolnik składki nie płaci,
chociaż sam się bogaci,
na barkach reszty medyk spoczywa,
a nie płacący się naigrywa.
Wymądrzają się nam trybuni ludowi,
w polityczne piórka mądrala się stroi,
zwalanie win jeden na drugiego,
nie ma nigdzie winnego.
W sporze owym pacjenta brakuje,
bezczelnie się go ignoruje,
a płatnikiem jest chory,
mający usług niedobory.
Pacjent jako pracodawca lekarza,
nie ma prawa o jego pracy się wyrażać,
czyli pracownik olewa płatnika,
mało jeszcze pysk mu zamyka,
a nasz polski trybun ludowy
tylko do pieprzenia głupot gotowy.
Normalny pracodawca na zbity pysk wywala
i na takie chamstwo nikomu nie pozwala.
Otrząśnijmy się z poddaństwa
i dajmy tamę ich draństwa.

Zzu 4 styczeń 2015 r

Do min.Arłukowicza

Do min.Arłukowicza

Rym,cym,cym,
min.Arłukowicz, dowal im,
za cierpiącymi poniewieranie,
za biednych obdzieranie,
za pychę i bufonadę,
dasz chłopie radę,
za ich błędy,
walnij ich w te pędy,
za rzucenie cienia,na tych uczciwych,
musi być ktoś sprawiedliwy,
oczyść Augiasza stajnię,
masz taką wyobraźnię.
Zapanować musi równowaga,
finansowa rozwaga,
aby chorzy szansę dostali
i z ich powodu nie umierali,
aby wreszcie byli jak kiedyś wspaniali
i z pacjentami się pojednali.
Ministrze,walnąłeś dobrze jeden raz,
zrób to drugi raz,dla dobra mas.

Zzu 3 styczeń 2015 r