Kiedyś cię znajdę

Grzybobranie

Jesień,pierwsze promienie słońca,
wyprawa do lasu wydaje się być kusząca.
Już na powitanie nasze,
z trawy wychyla się maślaczek,
w tym swoim żółto-brązowym bereciku,
podobny do kwitnącego rzepiku.
Pod sosną podgrzybek kucnął
i jest mu bardzo smutno,
iż siedzi tak samotnie
i coraz bardziej mu markotnie,
że nikt go nie wyśledził,
ale już się nie biedzi,
bo w kobiałce siedzi,
przy szlachetnym borowiku,
wielkim grzybowym bojowniku,
w towarzystwie koźlaka,
super leśnego chojraka.
Z dala stadko kurek pomarańczowych,
z mchu wychyla głowy
i w pokroju rydz podobny,
tylko większy i bardziej nadobny,
są jeszcze gąski zielone,
w piachu mocno zanurzone,
na zakończenie wycieczki,
znaleźliśmy opienieczki,
zimą w occie lub soli,
nacieszymy się lasem do woli.
Po południu skończyliśmy grzybobranie,
a teraz małe nudne kazanie.
Nie wszystkie grzybki są smakowite,
niektóre bardzo jadowite.
Muchomor czerwony śliczny,
ale diaboliczny,
sromotnik kanię udaje,
chce zmylić nas frajer,
on najbardziej trujący,
z rozmysłem oszukujący.
Ostrożnie z konsumowaniem,
aby nie skończyło się wątroby przeszczepianiem.

Zzu 17 wrzesień 2014 r

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.