Czyja to wina???

 

 

Czyja to wina???

Kto od kogo zależy?
Co komu się należy?
Jakim trzeba w związku być,
aby łatwiej było żyć?
Na niego oczy wszystkie patrzą,
on chciałby być macho,
ona chce mieć też wpływ na coś.
Kłócą się o wychowanie dzieci,
a potem o wszystko jak leci,
rozjeżdżają się ich drogi,
on szuka zrozumienia u innej niebogi.
Coraz bardziej się oddalają
i o tym nawet pojęcia nie mają.
Wtedy zjawia się tygrysica,
lub seksualna inna lwica,
o nic nie pyta nikogo,
zadziera swój czarci ogon,
nad nim zaczyna panowanie,
biorąc go w erotyki władanie,
on zauroczony i podniecony,
ma gdzieś pretensje żony,
na jego zmysłach gra subtelnie,
on zapomina co znaczy wiernie.
Ona wznieca pożądania żar,
on pragnie i by chciał,
swoje szczęście widzi z nią,
zapominając,że ma jakiś dom,
w emocjonalnych szponach
liczy się tylko ona.
tak kończy się małżeńska zabawa,
wydała się jego zdrada,
żona hańby nie daruje
i o rozwód występuje,
dzieci zeszły na drugi plan,
w sądzie zrobi się o nie raban,
i tak to z normalnej rodziny,
wyszły brudy i popłuczyny,
Nagle szybko zapomnieli
jaką ku sobie wielką miłość mieli.
Tak rozpadła się rodzina
i czyja to była wina???

Zzu  19 wrzesień 2014 r

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.