Kiedyś cię znajdę

Grzybobranie

Jesień,pierwsze promienie słońca,
wyprawa do lasu wydaje się być kusząca.
Już na powitanie nasze,
z trawy wychyla się maślaczek,
w tym swoim żółto-brązowym bereciku,
podobny do kwitnącego rzepiku.
Pod sosną podgrzybek kucnął
i jest mu bardzo smutno,
iż siedzi tak samotnie
i coraz bardziej mu markotnie,
że nikt go nie wyśledził,
ale już się nie biedzi,
bo w kobiałce siedzi,
przy szlachetnym borowiku,
wielkim grzybowym bojowniku,
w towarzystwie koźlaka,
super leśnego chojraka.
Z dala stadko kurek pomarańczowych,
z mchu wychyla głowy
i w pokroju rydz podobny,
tylko większy i bardziej nadobny,
są jeszcze gąski zielone,
w piachu mocno zanurzone,
na zakończenie wycieczki,
znaleźliśmy opienieczki,
zimą w occie lub soli,
nacieszymy się lasem do woli.
Po południu skończyliśmy grzybobranie,
a teraz małe nudne kazanie.
Nie wszystkie grzybki są smakowite,
niektóre bardzo jadowite.
Muchomor czerwony śliczny,
ale diaboliczny,
sromotnik kanię udaje,
chce zmylić nas frajer,
on najbardziej trujący,
z rozmysłem oszukujący.
Ostrożnie z konsumowaniem,
aby nie skończyło się wątroby przeszczepianiem.

Zzu 17 wrzesień 2014 r

Rozum,czy serce??

Rozum,czy serce??

Dylematy,dylematy,
życia ciągłe dramaty,
rozstrzyganie co i jak,
żeby nie zawalił się świat.
Rozum,czy serce,
to problemy wielce,
ciągłe rozterki i niepokoje
jak łapać szczęście swoje.
Myśli krążą tu i tam,
jakieś zwidy już mam,
tęsknota w myślach schowana,
od wieczora aż do rana.
Co i jak robić mam,
nie wiem tego sam,
którą drogą pobiec,
aby do celu dobiec,
czy stąpać delikatnie,
stawiać kroki akuratnie,
czy gnać ile siły,
i wypruwać sobie żyły,
całe życie problemy mamy,
jaką drogę wybieramy.
Jak żyć,
czy mieć,czy być?
Tym się wzajemnie różnimy,
że różne wartości cenimy.
Rozum i serce to dwa ośrodki,
jeden mądry drugi słodki,
dwuwładza to zawsze dylematy
i ludzkie dramaty.

Zzu 24 wrzesień 2014 r

Czyja to wina???

 

 

Czyja to wina???

Kto od kogo zależy?
Co komu się należy?
Jakim trzeba w związku być,
aby łatwiej było żyć?
Na niego oczy wszystkie patrzą,
on chciałby być macho,
ona chce mieć też wpływ na coś.
Kłócą się o wychowanie dzieci,
a potem o wszystko jak leci,
rozjeżdżają się ich drogi,
on szuka zrozumienia u innej niebogi.
Coraz bardziej się oddalają
i o tym nawet pojęcia nie mają.
Wtedy zjawia się tygrysica,
lub seksualna inna lwica,
o nic nie pyta nikogo,
zadziera swój czarci ogon,
nad nim zaczyna panowanie,
biorąc go w erotyki władanie,
on zauroczony i podniecony,
ma gdzieś pretensje żony,
na jego zmysłach gra subtelnie,
on zapomina co znaczy wiernie.
Ona wznieca pożądania żar,
on pragnie i by chciał,
swoje szczęście widzi z nią,
zapominając,że ma jakiś dom,
w emocjonalnych szponach
liczy się tylko ona.
tak kończy się małżeńska zabawa,
wydała się jego zdrada,
żona hańby nie daruje
i o rozwód występuje,
dzieci zeszły na drugi plan,
w sądzie zrobi się o nie raban,
i tak to z normalnej rodziny,
wyszły brudy i popłuczyny,
Nagle szybko zapomnieli
jaką ku sobie wielką miłość mieli.
Tak rozpadła się rodzina
i czyja to była wina???

Zzu  19 wrzesień 2014 r

Piorun sycylijski


Piorun sycylijski

W knajpce się to zdarzyło,
coś miedzy nimi zaiskrzyło,
potem do mieszkania wpadli,
pożądliwie do siebie dopadli.
Głodni siebie i zachłanni
w swych ruchach naganni,
on zdziera z niej co się da,
ona bezbronna i naga,
szarpie na nim odzienie,
w niej też ogień drzemie,
taaaaaaaaaak chcęęęę,
taaaaaaaaaak pragnę,
krzyczą przemiennie
pragnąc siebie wzajemnie.
Jego męskości ona dosiada
i zaczyna się galopada,
wzbija się w przestrzeń,
biorąc go w kleszcze,
szczęśliwa eksploduje,
krzykiem to awizuje,
on oszołomiony,
wściekle podniecony,
teraz dominuje
i nad nią góruje,
swą samczą moc wyzwala
i ogień w niej rozpala,
złączeni pożądaniem,
erotycznym doznaniem,
szybują wysoko,
lecąc ku obłokom.
będą tak lecieli,lecieli,
oby tego lotu nie zapomnieli.
Gdy piorun sycylijski trafia,
wszystkie hamulce stapia.

Zzu 16 wrzesień 2014 r

Mistrzowie kierownicy

Mistrzowie kierownicy

Czy psychiatryk otworzyli
i wszystkich wypuścili?
Co tu do diabła się dzieje ,
jeden ćpa,a drugi chleje,
niektórym tak się spodobało ,
że otępienie im zostało.
Ja wohl,ja wohl ich liebe alkohol,
a potem tylko żreć terpichol,
ale co tam,lepszy odlot i humorek
a jeszcze lepszy  winka gąsiorek.
I tak leci od dnia do nocy,
będąc w wszechwładnej satyra mocy.
dopalaczami otumanieni,
procentami wypełnieni,
spędzamy weekendy grillowe,
czyli drinkowo-piwowe,
potem wsiadamy w fury wypasione
i już wszystko dla nas dozwolone,
czujemy się mistrzami kierownicy
i nikt promili tu nie liczy,
obyśmy na drodze nie trafili na przeszkodę,
przecież nasze życie takie młode.

Zzu 21 czerwiec 2014 r

Prognozy – biegunka medialna

Prognozy – biegunka medialna

Premier do Unii leci,
więc każdy swe dyrdymały kleci.
Biegunka się rozpoczęła
i mediami zawładnęła,
kto premierem,a kto nie,
prezydent zdanie też mieć chce.
Pismacy nami manipulują
i osobami swobodnie spekulują.
Wymyślają opcje różne,
dyskusje z nimi próżne,
kiedy się owe nie sprawdzają,
to się na nich obrażają,
czemu się nie udało,
czy szczęścia mieli za mało?
Biedak dwoi się i troi,
bo medialnego ośmieszenia się boi.
Tłumaczą się z owego,
przez media planu wymyślonego.
Po premierze ma być niby Ewa,
jej stanowisko też obsadzić trzeba,
tak karuzela stanowisk wiruje
i wiele nazwisk wplątuje.
Mam prośbę do medialnych biegunek,
niechaj łykną lepszy trunek
i obsadzą w kolejnych wyborach wszystkie stanowiska,
ta wiedza im łatwo z usteczek pryska,
może do końca wieku nazwiska premierów poznamy
i na wyborach pooszczędzamy,
nawet tych którzy jeszcze się nie urodzili,
dowiemy się godności rodziców którzy ich spłodzili,
potem będziemy się bulwersować,
że ten czy ów do waszych prognoz nie będzie pasować.

Zzu 10 wrzesień 2014 r