Życie nudne

Życie nudne

Po dachach sobie spaceruję,
życie ludzi obserwuję,
piękne mam widoki,
a obrazek szeroki,
Robcio z siódemki na siłce haruje,
kaloryfer sobie buduje,
dla Beaty spod ósemki,
bo oczarowały go jej wdzięki,
szczególnie biuścik falujący,
wszystkich chłopów podniecający,
ale ona Krzycha wypatruje,
on wypasioną audicą szusuje.
Klara ta z parteru,
przemyka do drugiego numeru,
do Henryka szpakowatego,
na seks napalonego.
Jego żona w Irlandii dorabia,
on inne kobitki z nudy obrabia.
Pani z poddasza i z trójki,
co chwilę gotowe są do bójki,
kłócą się o wszystko zawzięcie,
to ich największe zajęcie,
o przyczynie sporu zapomniały,
wypominając sobie jakieś banały.
Pod piątką mieszka spokojna rodzina,
mężuś po obiadku sobie kima,
ona sprząta i gotuje
i bez przerwy haruje.
Jacek od trzech dni nie trzeźwieje,
i kurna cały świat mu się chwieje.
Piotruś musi żonkę swoją bić,
w domu ponoć ona nie robi nic.
Ewelinka na heban zjarana
w solarce pięć dni siedzi od rana,
lecą potańczyć do klubu z Martą,
więc pocierpieć czasem warto.
Po dopalaczach awantury wszczyna Zbynio,
niech mu tylko kto podskoczy,ino,
Antek z Fredziem żłopią wódę,
jeszcze jarzą,nie wiem jakim cudem.
Nieopodal w parku leją się po pyskach,
słychać tylko jakieś wyzwiska.
Tak dzień w dzień toczy się życie nudnie,
rano, wieczór i w południe.

Zzu 21 czerwiec 2014 r

Oj,Boreaszu

Oj,Boreaszu

Wiatr świszcze wokoło,
robi się mniej wesoło,
drzewa zmusza do pokory,
do dalszych szaleństw skory.
Gałęzie hołd mu oddają
i do ziemi się kłaniają,
on dalej niezadowolony,
szarpie ich korony,
gałęzie im wyrywa
i dalej sobie pogrywa,
na dobre się rozhulał,
taki z niego spryciula.
Zaczął całe drzewa łamać,
bo nie chciały mu się kłaniać.
Hołdów mu ciągle mało,
więc dachów mu się zachciało.
Po kolei wszystkie zrywał
i dalej by się naigrywał,
w gniewie dwoił się i troił,
ale zmęczony się uspokoił,
Zeus już mu palcem grozi,
iż bogowi tak nie uchodzi,
więc Boreasz poszedł spać
i uspokojona wichrowa brać.
Oj,Boreaszu,już nie rozrabiaj
i ludziom krzywdy nie sprawiaj.

ZZu 14 czerwiec 2014 r

Erotyk IX

Erotyk IX

Wyszła z łazienki goła,
zadowolona i wesoła,
założyła fikuśne majteczki,
całe z koroneczki,
powoli zapięła staniczek,
opanowując piersi buntownicze.
Prowokacyjnie na łóżku siadła
i już jego myśli zgadła,
nasuwać jęła pończoszki powoli,
niech oko mu się zadowoli,
potem wsunęła nie czekając ni chwilki
niebotycznie wysokie szpilki,
tak nie do końca ubrana,
siadła mu na kolanach,
poczuła jego ciała drżenie
i jakieś twarde wzniesienie,
prowokacyjnie spojrzała
i krew w nim się zagotowała,
zdarł piękny staniczek,
urywając guziczek,
oszalałymi wargami całując,
nią się delektując,
ona pocałunki mu oddawała
ze wstydu się wyzwalała,
siebie spragnieni,
żądzą rozognieni,
pożądanie ich rozpaliło,
w jedno ciało stopiło,
porwał ją w pląs erotyki,
wyzwalając w niej ekstazy krzyki,
powoli opadli z sił,
dalszy ciąg już im się śnił.

ZZu 5 czerwiec 2014 r

Uczucie i technika

Uczucie i technika

Nagle na nich spadło
i gwałtownie dopadło,
zapłonęli pożądaniem
przed nocnym pożegnaniem.
Nie potrafili tego opanować,
musieli się w sobie schować.
Żądzą często płonęli,
potem o niej zapomnieli,
nie potrafili nic wykrzesać
i nie umieli ognia wskrzesać.
wszystko się wypaliło,
co im życie barwiło.
Przemykali obok siebie obojętnie,
zazdroszcząc,że inni mają pięknie.
Trwali w obojętości
utopieni w oziębłości.
W samochód wskoczyli,
po drodze się kłócili,
w aucie coś zaiskrzyło,
lecz to nie była miłość,
naraz boom,niebo otworzyło podwoje
i uleciało aniołów dwoje.
Uczucie znalazło innego sojusznika
i na dobre połączyła ich technika.

Zzu 22 maj 2014 r