To żem ja

To żem ja

Niektórzy są ciekawi jak wyglądam,
więc pomogę im w osądach.
Postaram się to zrobić składnie
i mam nadzieję że dokładnie.
odważnie opiszę swą urodę
i usunę każdą przeszkodę,
sportretuję się bezstronnie
i mam nadzieję,że przytomnie.
Urok roztaczam oszałamiający,
wszystkich na kolana powalający.
Jestem jak talala,
mój czar wsiech zniewala,
kilogramów w niedomiarze,
z każdego boku po cetnarze,
włoski jak szczecinka
i do tego zalotna minka,
uzębienie olśniewające,
trzy zębiska porażające,
oczęta kaprawe,
ale za to jakie ciekawe,
nosek z lekka garbaty,
no może zbyt haczykowaty,
ale to nie są powody,
umniejszania mej urody,
jeszcze trochę seplenię,
ale ogólnie super wrażenie,
i to prawda całkowita,
czyż nie jestem seksi kobita.
Generalnie mam wszystko gdzieś,
raz lubię miasto,a raz wieś,
jak kocham to nieprzytomnie
i nie cierpię żadnych napomnień,
wolnym ptakiem jestem,
często bywam z gestem,
czasem wpadam w awanturniczy stan,
bo taki właśnie kaprys mam,
ale ogólnie bywam słodka,
taka mała drobna trzpiotka.
Zapomniałam że trochę nie dosłyszę
i dlatego pewnikiem aplauzu nie słyszę.

Zzu 17 maj 2014 r

Zazdrośnicy tu też są

Zazdrośnicy tu też są

Zazdrośnicy są wśród nas,
niech opamiętają się póki czas.
Odrobina zazdrości,
potrzebna jest miłości,
ale jej nadmiar chorobliwy,
dla partnera jest dokuczliwy,
długo takiego napięcia nie zniesie
i do czorta się wyniesie,
uczucie zamieni mu się w gehennę,
a tłumaczenie zazdrośnikowi daremne.
Zazdrość to uczucie porażające,
człowieka całkowicie niszczące,
nie tylko zazdrośnika niszczy,
ale uczucie spala do zgliszczy.
w tej sytuacji mamy drogi dwie,
albo zmykamy gdzie pieprz rośnie,
albo zmusimy zawistnika,
by do psychiatry szybko zmykał.
Otello nam pokazał jak to działa
i umysł chorego całkowicie zniewala.
Na zazdrości szczęścia nie zbudujesz,
jedynie sobie i partnerowi życie zrujnujesz.
Zazdrość ma się nijak do miłości,
to tylko obrona swej własności.

Zzu 15 maj 2014 r

Niektórzy mają jakieś urojenia
i chore przywidzenia.
Próbuje mnie linczować pewna paniusia,
bo przechodziłam 100 km od jej Kotusia,
biega wściekle rozogniona
i co się da minusuje jak szalona,
gdyby mogła to by mi piórka powyrywała
i oczy dokładnie wydłubała.
Prawdę gadam jako wredna baba,
Nie porwałam nikomu żadnego dziada!
Kobitce cosik się śni,
i nie wiem za co się mści!
Majaczenia i urojenia,
jak widać są trudne do leczenia.

Przegląd ofert

Przegląd ofert

Z paroma adonisami się spotkałam,
sama ich sobie wybrałam!
Pierwszy miał być amantem,
okazał się erotycznym dewiantem,
drugi odmłodził się o wiele lat,
zapominając jak wygląda młodszy świat,
zdrowia i wigoru miał za mało,
właściwie to wszystkiego mu brakowało,
coś go kłuło i bolało
i niewiele mu się chciało,
potrzebował mamusi,albo opiekunki.
co by prała,gotowała i robiła sprawunki,
trzeci to był cwaniaczek,
na mą kasę miał smaczek,
trochę pohulać nie za swoje
robiąc świata podboje,
czwarty potrzebował słuchaczki,
jakieś durnej nieboraczki,
co uwierzy w każde jego słowo
i będzie klakierką bezwarunkową,
piąty to obibok i leń,
odpoczywałby cały dzień,
szósty mena bez zobowiązań grał,
a żonkę z dzieciakami na karku miał,
następny to jakieś dziwadło,
nie smakowało mu me jadło,
to za słone,
tamto przepieprzone,
na zatrucie nie narzekał,
ale na inne kulinaria czekał.
Wszyscy oni pięknie się prezentowali
i cudownie swe walory opisywali,
że tylko romantyka,
bo bez niej dostają bzika,
że niebo,gwiazdy i ja
i cała miłosna poezyja.
a kochają tylko siebie,
i ciągle są w jakiejś potrzebie
z dawania wyszły im nici,
za to w braniu byli wyśmienici.
Nie na tym polega uczucie,
żeby samemu korzystać z uciech.

Zzu 12 maj 2014 r

Ps Wpis nie dotyczy mojej osoby,są to znanych mi kobiet przygody,
ich przykre doświadczenia skłoniły mnie do ich opowiedzenia.

Czasem muszę…

Czasem muszę …

Wpadłam w psychodeliczny dół,
czuję jakby mi się umysł psuł,
zapanowała umysłowa impotencja
i całkowita indyferencja,
pomieszana z alienacją,
zaprzyjaźniona z frustracją.
Miota mną złość,
mam wszystkiego dość,
raz wpadam w zasępienie,
a raz w rozgoryczenie.
Niemoc,bezruch i drętwota,
wszędzie tylko brzydota,
wszechogarniający smętek,
jest mym głównym rezydentem.
Bezsiła,apatia i marazm,
dopadają mnie naraz,
tumiwisizm i rozżalenie,
tylko we mnie drzemie,
rezygnacja i depresja,
to jedyna moja presja.
umysłowo wykończona,
życiowo zgnieciona,
po dojściu do granic kresu,
czujesz trupią woń Hadesu,
musisz zebrać się w garść,
dość chandrowych najść.
Ponarzekałam,poprzeklinałam
i zaraz szybko ozdrowiałam.
Wykrzyczałam swe smutki,
to taki rodzaj odtrutki.
Czasem cholernie muszę,
przewietrzyć duszę.

Zzu 3 maj 2014 r