Nie dopinam się …

Plany,plany

Plan wiosenny mam gotowy,
trza zabrać się do odnowy,
rozum z tyłka przeflancować
by mądrością się delektować,
wyrzeźbić pięknie ciałko
i szlus z gorzałką,
twarzyczkę odrestaurować,
zmęczenie musi abdykować,
kilogramy też należy zrzucić,
jakąś dietę sobie narzucić,
przewietrzenie zrobić w szafie,
może modowe trendy podłapię,
jeszcze fryz sobie walnę
i będę jak ciacho medialne,
poczuję się diablo bosko
i mogę leźć na spotkanie z wiosną.
Teraz muszę plan ów wdrożyć,
na wysiłek się otworzyć,
pierwszy dzień jakoś poszło,
drugi zastanowienie przyniosło,
w trzecim zniechęcenie dopadło
i postanowienie zjadło
i już mi się odechciało,
bardziej proste się wydawało.
Tak co roku sobie obiecuję,
że na wiosnę się wyremontuję,
ale w przyszłym roku na pewno,
będę wiosenną królewną.
Plany,plany,
a termin niedotrzymany.

Zzu 10 marzec 2014 r

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.