Walentynkowa klapa

 

Walentynkowa klapa

Się załamałam,
żadnej Walentynki nie dostałam,
widać jestem do niczego,
idę poszukać jakieś zdechłe drzewo
ono do niczego,
ja to niczego,
czyli dobrana z nas para
miło zawisnąć w takich konarach.
Może się zaprzyjaźnimy
i na wiosnę listki wypuścimy,
albo Matka Ziemia nas przygarnie
i naszą żałość ogarnie.
Teraz poważniej zaśpiewam,
Walentynki zwyczajnie olewam,
nie chcę być kochana w jednym dniu,
wolę położyć łeb na pniu,
zostać na wieki pokutnicą
i być dozgonnie dziewicą,
Do czarta zapomniałam,
już nią być przestałam,
Muszę ponownie problem przemyśleć,
tak jakoś bardziej ściśle,
trza poczekać na uczucie
i nie dać mu nigdzie uciec,
a teraz o tym szaa,
bo plan się nie uda.

Zzu 14 luty 2014 r

Płci dylematy

Płci dylematy

Kobieta jest jak mimoza,
taka ma diagnoza,
boi się zranienia,
lub złego zauroczenia.

Każda z nas wady posiada,
ma trochę z anioła,trochę z gada,
życie nieco ją przećwiczyło
i wielokroć dołożyło.

Jedna w wojownicze barwy ubrana,
wściekła od samego rana,
twardą babę tylko udaje,
spod zbroi miękkie serce wystaje.

Następna to furiatka,
awanturnicza akrobatka,
emocje swoje wywrzeszczy,
nastroju nikomu nie polepszy.

Kolejna,to słodka idiotka,
czaruje kogo spotka,
seksem w okół emanuje,
flirtowanie jej smakuje.

Inna w inteligencji skąpana,
taka mądra i oczytana,
lecz w łóżku kłoda,
oj szkoda,jej szkoda.

Z kolei racjonalna,
w ars amandi fatalna,
myśli tylko,co na obiad dać,
i na więcej baby nie stać.

Może być też w poezji zatopiona,
problemami bytu uduchowiona,
zapominając o realnym życiu,
o jedzeniu i o piciu.

A tu potrzeba rozmaitości,
trochę swawolności,
ciut sprośności
i wiele miłości.

Mężczyzna to typ zarozumiały,
chce by babska gotowały,
ślicznie wyglądały,
a po nocach kochały.

A on sam,
wzdycha do wielu dam,
nie wysila się wiele,
marzą mu się burdele.

Panowie niestety,
nie rozumiecie kobiety,
a one tego świadome,
nie wiem czemu zdziwione?

I tak problem nam zostaje,
jak zgrać płci obyczaje,
czy jakiemuś mędrcowi się uda,
ja nie wierzę w cuda.

Zzu 3 luty 2014 r

Zaczynamy balangę…

No to lecimy
i dzisiaj się zabawimy…
bo życie wykorzystać trza,
aby nie zżarła nas nudaa
i marazm nam nie dowalił,
komu potem będziesz się żalił,
wieczór karnawałowy otwieram
i bawić mi się tu macie jak cholera,
żebyście potem nie narzekali,
żeście zbyt mało pląsali,
więc nóżkami w rytm wywijajcie
i drinkami polewajcie,
każdy przynosi co ma
i zabawa już trwa,
pora smuty zostawić
i dobrze się zabawić,
to wio, dawajcie mi szkło ………….

Zzu 1 luty 2014 r