Szał ciał

Szał ciał

Poczuła aksamit jego ciała,
ten magnetyzm ją zniewalał,
takie delikatne promieniowanie,
jakieś gorące pulsowanie,
jej fałdka z wrażenia się spociła,
jakby o coś zmysłowego prosiła.
Pomału na niego się nasunęła
i całkowicie nim zawładnęła,
dobrze się na nim umościła
i wolno do biegu ruszyła
udami mocno oplotła,
prawie że go zgniotła,
on nią oszołomiony,
był cały rozanielony,
czując w sobie tętnienie
i ponadczasowe zapomnienie,
pognali w galopie szalonym,
krzykiem ekstazy doprawionym.
Opętani szałem namiętności,
chcieli utonąć w bliskości.
swym uniesieniem oczarowani
ze sobą jakby zespawani.
Szał ciał,orgia dusz,
szczęście było tuż,tuż,
szalony pikot serca,
ciało ogniście przewiercał,
nagle eksplozja szalona
ognistym gejzerem wyzwolona
potem opadnięcie z sił,
ale ogień w nich dalej się tlił….

Zzu 27 luty 2013 r

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.