Kiedy będę stara….

Kiedy będę stara…

Zabawię się tutaj w jasnowidza
i wizję starości swej porozgryzam.
Kiedyś miałam osiemnaście lat,
teraz gęba stara jak ten świat,
żeby choć mądrość na niej się malowała,
ale gdzie tam,głupota tylko została,
ciało kiedyś sprężyste i piękne
teraz mdławe i jakieś wymięte,
Coś zwisa tu,a coś zwisa tam,
jak z tym łazić wśród ludzi mam.
Wzrok też mętny i nie za tęgi
aby poczytać trza dużo mitręgi,
okulary gdzieś się zawieruszają
i na swe miejsce wrócić nie zamierzają,
słuch niby dobry,tylko jakiś przytępiony
i świat coś coraz bardziej przyciszony.
włos barwę swą dawno już utracił,
o nowe odcienie bieli się wzbogacił.
Krok też nie za bardzo sprężysty,
mój dżwięczny głosik niezbyt czysty.
Patrząc w lusterko zbladłam,
cała w ruinę jakąś popadłam,
a by się jeszcze chciało żyć
i dłużej pięknym i młodym być.
Wiem, wiem lecę tu sucharami,
ale nostalgia dopada momentami.
Życie cholernie szybko przemija,
rytm swój na gębie naszej wybija,
a myśli w głowie takie młode
do nowych wyzwań jeszcze gotowe,
myślami niewiele już zwojujesz,
tylko może alzheimera nie wyhodujesz.
Epitafium zostawię na mym grobie.
żyła jak chciała i wymarzyła sobie.

Zzu  21 lipiec 2012 r

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.