Bal pozorów

Bal pozorów

Idę na bal popaprańców,
wielki bal przebierańców,
nie jest to bal maskowy,
tylko wytworny,sylwestrowy.
Wszyscy w cudze piórka odziani,
maskami pozorów pozasłaniani.
Facio światowca udaje,
a to zwyczajny frajer,
przy nim lalunia wyfiokowana,
niby,że ona to światowa dama,
jeden wciela się w profesora,
drugi w habilitowanego doktora,
następny własny biznes posiada,
oby tylko nie wyjść na dziada.
Ciut trza podrasować swoje jestestwo
i wkroczyć w celebryckie królestwo,
a w pobliżu zwykła zabawa trwa,
wielu odprężenie i radość da,
trochę potańczą,popiją
i poczują,że fajnie żyją.
A tu tworzenie pozorów
i udawanie wielkich dyrektorów,
a po północy wszyscy ululani,
zapominają,że są dystyngowani,
wtedy wyluzują się dopiero,
tyko do czorta,czemu dopiero tero.

ZZu 27 grudzień 2012 r

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.