Diable wróciło


Diable wróciło …

Było już moje pierwsze życie ,teraz czas na następne odkrycie.
Wylazłam na świat jak larwa taka, mała różowa i śliska pokraka.
Wrzaskiem ogłosiłam całemu światu,że już jestem i proszę bez wiwatów.
Pamiętam z przeszłości bardzo mało, z tamtego wcielenia nic nie zostało.
Mamusia i tatuś tacy jacyś inni ,kurdę nie poznają mnie, a powinni.
Ciu,ciu,ciu, koci ,koci,powariowaliście wszyscy moi złoci,
w ogóle Was nie rozumiem ,a odszczekać się nie umiem,
jeszcze się z łapami pchają i oddychać całkiem nie dają.
Co to ,ja jakaś zabaweczka,już wam pokaże wasza laleczka.
Uśmiech zniknie całkiem z bużki,bo nie przyłożycie głowy do poduszki.
Co mi z ząbeczkami się stało,gdzie je wszystkie powymiatało?
Jakieś papki do jedzenia dają i jeszcze do łykania tego zmuszają.
Ja bym tak kotlecika wtranżoliła i wineczkiem czerwonym popiła.
Lustereczka nie chcą dać do ręki,więc zostały tylko zawodu jęki.
Kiedy uśmiecham się  głupawo,oni podskakują i biją mi brawo,
a jak pierwszy ząbek zobaczyli,to z radości się poślinili.
Czy byście się tak czuli wzniośle,jakby kasownik tkwił wam w dziąśle .
Wujek Franek z ciocią Ziutą,oglądali mnie jak pod lupą,
co ja zwierzak jaki w klatce, żeby macać mnie po czaszce.
Uchapnęłam ich ząbkmi trzema i już nie mam z nimi problema.
Z główką uciekajcie nieboraki,bo ja zaraz cap za kłaki .
Mistrzynią sportu pewnie zostanę, do wygibasów okrutny mam talent,
jakieś tam wyprosty, wstawanie   i na nóżkach paskudne chwianie.
Muszę powalczyć  jak z Goliatem ,bo kuszą cholernie zapasy ze światem.
Kończę już to głupie pisanie i letę ćwiczyć raczkowanie.
Kreślić może będę dalej te durne bazgroły, jak wskoczę do kochanej szkoły.

NAUCZYCIELE KOCHANI SZYKUJCIE USPOKAJAJĄCE PIGUŁKI,
BO WARIATKA WRACA MIGIEM DO SZKÓŁKI

Zzu 27 styczeń 2012 r

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.