Ja to mam farta

Ja to mam farta

Ja to mam piekielnego farta,
pewnie niewiele jestem warta,
wszystko jak po grudzie leci
i nawet słońce nie poświeci,
czy kurczę pechowa jestem taka ,
że gdzie wpadam to już draka?
Jak nie draka to ubaw wielki,
bo pochrzaniły mi się szczebelki,
więc na łeb z drabinki zleciałam
i swe cudne ciałko potrzaskałam,
a na  niby prostej drodze też
wyskakuje mi jakiś wredny zwierz,
więc autko do totalnego remontku,
a ja przywołuję się do porządku.
Kiedy nagrody w robocie przydzielali ,
to my z tej okazji dobrze balowali,
więc jak zwykle wyszedł zwykły pic
i cóż, normalka, nie dostałam nic.
Rodzinka też jakaś taka porąbana
i zbyt mocno życiowo rozbrykana ,
a i pieseczek, pupilek mój mały ,
nazbyt w miłości niestały i zuchwały,
podszczypuje psie śliczne panienki
i do amorów cholernie jest prędki.
Nawet chłop jak normalny się trafi.
nic nie robi tylko się na mnie gapi,
bo takiej szajbuski jeszcze nie widział
i do psychiatry załatwia mi przydział.
Teraz przechodzę na stronę powagi,
By ciągle nie zwracali mi uwagi,
ale czy mi się ten wyskok uda ,
sama nie wierzę w takie cuda.
Pomysłów mam tak wiele,
może innych nimi obdzielę,
a może jednak nie za bardzo,
smutasy i tak nimi wzgardzą.
Uśmiechnij się teraz szeroko
i nie poddawaj się kłopotom.

Zzu 30 wrzesień 2011 r

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.