Plaża

Plaża

Biegnę boso po plaży i marzę , że coś mi się przydarzy,
Spotkanie z morskim wiatrem, tak niby przypadkiem,
Wiatr dotyka namiętnie ciało i myślę że to zbyt mało,
Muska w sposób frywolny , od grzechu nie jest wolny,
Dotyka tak bardzo zuchwale i oporów nie ma wcale ,
Rozwiewa włosy i oplata całą ,jakby się z diabłem dogadało.
Szum morza brzmi w uszach jak przecudowna muzyka ,
umieścił się w głowie i nawet na chwilkę nie zmyka.
Biegnę pomiędzy umykającymi falami i wzlatuję na momentczasami,
Słony smak pozostający na ustach to jak czarcia rozpusta.
Stopy dotykają rozgrzanego piasku i nie słyszę mew wrzasku.
Chciałabym krzyczeć z radości w tej drodze do wolności,
Ramionami objąć świat , od ziemi aż po nieba dach.
Poszybować bardzo wysoko ku niebiańskim obłokom,
Poczuć się diabelnie wyzwolona jak w kochanka ramionach.

Zzu 6 maj 2011 r

 

Obrazy,zdjęcia i muzyka z netu.